Opinie nt. fuzzow. A także innych odmianach i ich hodowli.
Wyświetlono wersję archiwalną tematu "Opinie nt. fuzzow. A także innych odmianach i ich hodowli." z forum forum.szczury.biz/

Strona 1 z 21, 2

nezu
One sa cudowne wspaniale i przekochane, o . A do tego Bojka to moja wnuczka (chwale sie perfidnie).

Wiem ze kochane, bo w chwili obecnej po domu szaleje mi czworka tych darmozjadow(dwa fuzzy i dwa satin fuzzy)..
A ich fanka jestem od chwili kiedy pierwszy raz dotknelam jednego z nich.

No i wcale nie marzna tak strasznie jakby sie moglo wydawac..

Troche polarku, KONIECZNIE towarzystwo do ktorego moglyby sie przytulic i dawaj dalej...
U mnie w domu w ciagu roku temperatura spada czasem do 18 stopni i jakos nie widze, zeby mi zolzy marzly..

Uwielbiam, ubostwiam, kocham przestrasznie te rozowe cieple cialka...
Cola
moja mama do mnie "ale one są pokrzywdzone przez los, pewnie zawsze jest im zimno...:("
nezu
Cola, a wiesz ze stereotypy sa krzywdzace?
Przypomnij mamie..

Z Jacklinka i Felisia jezdzilam zima zeszlego roku na trasie Malbork Warszawa, bylysmy na pierwszym pokazie szczurow i ani mi sie za mocno nie wymarzly, ani nie pochorowaly..
Potrzebuja tyle samo ciepla i takich samych temperatur jak szczurki ofutrzone. Na przeciagi tez reaguja tak samo.
Trzymanie ich pod kloszem to tez krzywda, dla nich samych..

Juz nie offtopujac.
Justka, zrob im jakies nowe foty co?

Kocham na tego tlusciocha patrzec, jest taka podobna do mamy
aga
nezu, wg mnie im szczur ma więcej włosów tym lepiej. ale otwarcie przyznaje że w tym waszym czekoladowym chłopie to się zakochałam:)
Justka1
A ja majac fuzzy po raz 1 w zyciu nie widze,zeby im brak wlosa przeszkadzal.
Ja od poczatku jak byly malutkie,gdy spaly na golej poleczce,bez polarku bo jeszcze nie przykrylam niczym jej ,zawsze je chowalam na hamak pod kołderke,a one i tak wyłazily spowrotem na gola,chlodna polke.
Smutno mi sie robilo,ze one nie rozumieja mnie,ze to dla ich dobra-widocznie bylo im cieplo(dni byly chlodniejsze troche,bynajmniej mi bylo chlodno).
Teraz juz sie przyzwyczaily spac pod kolderka i widocznie polubily ciepelko jak kazdy chyba ciur(bz znaczenia czy ma wlos czy nie).
Nie sa chore,sa zdrowiutkie,wesole.
Uwazam,ze nie roznia sie od owlosionych ciurow niczym innym jak tylko brakiem wlosa.
Pozdrawiam.
Cola
rozumiem ze spacery, kąpiel i wszystko inne wyglądają tak samo u standardów i fuzzów?
Viss
Cola, dobre puyanie, też jestem ciekawa.
A czy one nie są bardziej podatne na uszkodzenia ciałka?
Przyznam, że fuzzy i satin fuzzy zaczynają mi sie powoli podobać, mimo, iż przeciwna jestem aż takiej ingerencji w modyfikacje genetyczne. Wyglądają nadwyraz słodko i uroczo, muszą być niesamoticie jedwabiste w dotyku
Justka1
Ja nie kąpie moich ciurow-bo po co.One sa czyste i nie musza byc kąpane.
Spacery-jeszcze nie wychodzilam,bo mam je od kilku mies ale mysle,ze spacery sa takie same jak u standardow.Wiadomo,ze zaden ciur nie moze przebywac na sloncu bo moze dostac udaru ,chyba ze jest to wiosenne fajne,delikatne sloneczko i tu nie ma zadnych przeciwwskazan.
Trzymanie w domu,pokoju-tez nawet standarda nie trzyma sie w przeciagu.
Wiec mysle,ze wszystko tak samo jak u standardowego ciura.
Im sie zadna krzywda nie dzieje.'
W lato,przy upalach wydaje mi sie,ze bedzie im chlodniej(bo moje kaptury w upale okropnie szybko oddychaja),a w zime zastepuje futerko im cieply polarek .
KAKA
a mój fiuzzik Fly to taka mała rozrabiara ale właśnie za to ją kocha, ze nabroi nabroipotem robi piękne oczka i udaje, ze nie wie o co chodzi
http://i43.photobucket.co...88/100_0206.jpg
AngelsDream
Mnie urzekł Dogenik nezu
sachma
A czy one nie są bardziej podatne na uszkodzenia ciałka?


tez tak myslalam, i w sumie tak jest. ja sie u mnie baby leja to Boja chodzi podrapana, tylko ze strasznie szybko wszelkie zadrapania sie goja, podejzewam ze owlosione tez chodza podrapane, ale u nich tego tak nie widzac.

a co do spacerow, bo moja Bojka byla malusia kiedy po raz pierwszy poszla ze mna i Eli do parku oliwskiego na spotkanie zaszczurzonych, nie bylo jej zimno... wracajac troche zmokly ale mimo to obie baby byli zdrowe jak ryby
falka
tez tak myslalam, i w sumie tak jest. ja sie u mnie baby leja to Boja chodzi podrapana, tylko ze strasznie szybko wszelkie zadrapania sie goja, podejzewam ze owlosione tez chodza podrapane, ale u nich tego tak nie widzac.


Ja też chodzę podrapana... i czasami żałuję, że nie mam futra, zwłaszcza na dekoldzie
Cola
właśnie wpadło mi do głowy głupie pytanie
czy ich skórka moze się opalić?
satanka666
a ja jeszcz enigdy nie widzialam chyba fuzziska z czarnymi oczkami...

ale sliczne sa
Maniak
Ja ogólnie na żywo fuzza nie widziałam...ale jakoś tak no nie podobają mi sie...
nezu
No to sie rozpisujemy

Kąpiele, dziewczyny to pol biedy, sa czyste, je kąpalam tylko przed pokazami, ale chlopaki musze kąpac, inaczej wygladaja obrzydliwie... ==
Zacieki z moczu i pomaranczowy lupiez tesosteronowy na rozowej skorze to, wierzcie mi, nic milego.

Oczywiscie zaden szanujacy sie fuzz kąpieli nie znosi, i tak i tak laze podrapana, ale niestety czasem trzeba byc stanowczym i im zafundowac pranie szczura.

Podatnosc na uszkodzenia ciala jest ani mniejsza, ani wieksza niz u owlosionych.
Roznica polega na tym, ze na ofutrzonym zadrapania sa schowane pod futrem, u fuzza widac je jak na patelni.
Goja sie bardzo szybko, w tempie ekspresowym rzeklabym. Jak na szczurze..

Spacery, coz, kiedy temperatura osiagala 21 stopni i wiecej, wychodzilam z nimi rowniez na spacer na zielona trawke (nad Nogat).

Mam nawet taka sesje na zielonej trawce mamy Buffisi, Jacklin..
Uwielbiaja to, tak samo jak owlosione ogonki, nie trzesa sie z zimna. Przy nizszej temperaturze nie spaceruje nawet z ofutrzencami. Acz kilka razy zdarzyl sie wyjatek, na przyklad na spotkaniu szczuromaniakow w Trojmiescie przyjechalam z Brackenem, sachma z Bojeczka, a temperatura byla chyba nawet ponizej 20 stopni.
Dzieciaki i tak byly przeszczesliwe i bardzo zaciekawione otoczeniem, nie chowaly sie pod polar, nie usilowaly dogrzewac, nie trzesly.

Kiedy jest chlodniej, przewoze je w ocieplonym transporterze, tak samo jak moje standardowo i rexosierstne potwory.

Doskonale zdaje sobie sprawe, ze sprawiaja wrazenie bardzo delikatnych, pozory jednak myla
Przekonalam sie o tym i przekonuje z kazdym dniem na nowo

Nieoslonieta skora jasnookich fuzzow jest jednak podatna na nadmiar promieni slonecznych, sugerowalabym wiec chronienie ich przed nadmiarem slonca. Ciemne fuzzy nie maja takich problemow. Tak wiec, na ramieniu pod wlosami albo w torbie (mam taka szczurza torbe), usiasc gdzies w polcieniu na zielonej trawce i cieszyc sie zyciem to dla fuzza prawdziwa frajda.

W nieco mniej naslonecznione, a za to cieple dni nie trzeba robic absolutnie nic
Azi
Mimo wszystko... jakoś nie jestem do nich przekonana i tylko i wyłącznie ze względów atrystycznych, ot nie podobaja mi sie, ale biora pod uwage, że rexiki tez jakos nie wzbudzaja mojego entuzjazmu... Ja po prostu standardki uwielbiam i już

Ale, jak to mawia mój dziadek : "Jakby wszyscy mieli ten sam gust, to w sklepach wisiałaby jedynie pasztetowa"
szałas
a Szałas kocha i ubóstwia fuzziki <serduszka>
sam ma Bregusia choć on taki w sensie omeszkowany troszki :p
zona
Kurdemol, to kiedy będzie jakieś spotkanie, cobym sobie mogła fuzza pierwszy raz pogłaskać?;) Bo pod względem estetycznym to nawet mojemu bucowi się podobają (czyli niedługo będę pytać o cenę takiego zwierza ).
nezu
Zona, daleko chyba do szalasa nie masz nie?...

Azi, co prawda to prawda, gusta ludzkie sa rozne i kazdy ma do nich prawo. A fuzzy maja tak oryginalna urode, ze maja swiete prawo sie komus nie podobac..

To juz jego sprawa
Justka1
Nieoslonieta skora jasnookich fuzzow jest jednak podatna na nadmiar promieni slonecznych, sugerowalabym wiec chronienie ich przed nadmiarem slonca. Ciemne fuzzy nie maja takich problemow. Tak wiec, na ramieniu pod wlosami albo w torbie (mam taka szczurza torbe), usiasc gdzies w polcieniu na zielonej trawce i cieszyc sie zyciem to dla fuzza prawdziwa frajda.


Podatna na nadmiar promieni ale o jakiej temperaturze myslisz??
Jezeli jest to np 21 st. to bedac na sloncu standart moze na nim przebywac jak dobrze grzeje??
Ja mysle,ze standardy tez sa podatne,moze nie ich skora na poparzenia ale jezeli chodzi o ich chec przebywania na mocno grzejacym sloncu nie jest duza.
Mialam kapturke(zawsze mialam kaptury i jedna blondynke) ktora jak mocniej grzalo sloneczko to tez sie chowala pod wlosy.
Ogolnie mysle,ze chyba kazdy ciur jest podatny na udary.
Wiem mowa o skorze golaskow ale to chyba nie ma nic do rzeczy.
Standardy tez przy 21 st sie chowaja pod wlosy od nadmiaru slonca.
Moze zalezy to od ciura???
nezu
Tu chodzi raczej o wieksza podatnosc na oparzenia sloneczne.

Szczury owlosione maja narazone na zbyt dlugie oddzialywanie slonca uszy i pyszczki, golaski wlasciwie cale cialo.

Albinizm calkowity czy mutacje takie jak czesciowy zanik pigmentu w skorze (taki jest wlasnie topaz, beige, champagne, silver fawn) powoduje, ze skora nie jest w stanie samodzielnie chronic sie przed promieniami UV, skutkiem tego osobniki o jasnej skorze sa podatniejsze na oparzenia sloneczne, a takze na nowotwory z nich wynikajace.

Moj pierwszy szczur, Babel, odszedl wlasnie na raka skory, byl albinosem, nie wiem ile czasu blakal sie po dworzu, zdazylo mu to jednak jak widac zaszkodzic.
Justka1
W kwestji podatnosci na oparzenia sloneczne zgodze sie jak najbardziej ale powiedz czy blondyni i blondynki oraz ludzie rudzi(choc chyba mniej-nezus wybacz,ze poruszam twoja odmiane )nie sa rowniez bardzo narazeni na oparzenia??
Są,wiec to chyba u ciurow nie jest jakies normalne..
Nezu piszesz o albinoscie,czy on byl owlosionym ciurem???
Bo jezeli tak to czemu nie hodowac ciurow łysych,z meszkiem skoro te owlosione tez sa narazone na wiekszosc czynnikow?
Jezeli ktos jest przeciwny hodowaniu golych szczurow to ja jestem przeciwna płodzeniu blondynek itd
AngelsDream
Jezeli ktos jest przeciwny hodowaniu golych szczurow to ja jestem przeciwna płodzeniu blondynek itd


Delikatniej, delikatniej

U ludzi jest trochę inaczej - geny odpowiedzialne za kolor włosów blond są recesywne i zanikają - za kilkadziesiąt, może kilkaset lat blondyn/ka będzie unikatem.

Ja jestem za hodowaniem tych bardziej owłosionych fuzzów, tyle ode mnie, bo specjalistka ze mnie żadna skoro fuzza trzymałam 3 razy w życiu na rękach.
Justka1
AngelsDream-nie znam sie na genetyce cos tam slyszałąm i nie wiem wogole co to geny recesywne
AngelsDream
Gen recesywny jest genem, który nie ujawnia się, jeśli trafi na gen dominujący dotyczący tej samej cechy - bardzo upraszczając. Jeśli powiedzmy u kwiatka gen czerwony jest dominujący, a fioletowy recesywny i się one skrzyżują, to wyjdzie czerwony. W rzeczywistości jest to dużo bardziej złożone, ale uproszczenie wygląda mniej więcej tak.
sachma
Bo jezeli tak to czemu nie hodowac ciurow łysych,z meszkiem skoro te owlosione tez sa narazone na wiekszosc czynnikow?


to jest wlasnie zagadkakosmosu bo ci ktorzy fuzza nie mieli, mysla ze to takie delikatne stworzenie... tylko ze moj fuzz jest wytrzymalszy od rexa, lazi po kaktusach i nie piszczy zlatuje z parapetu i dalej biega, twoi w otwartym oknie (raz sie zdarzylo) ale nie choruje
najsmieszniejsze jest to ze hodowli chca zabronic ci ktorzy fuzza nie mieli, ktorzy cala wiedze czerpia z artykulow sprzed 30lat, a co nie przeczytaja to sobie dopowiedza

dlatego u nas fuzzy nie sa okrywa niechciana i przypadkowa ja bym chcialam zeby w miocie Bojki urodzily sie satin fuzzy, bo chce jeszcze jedna babeczke
Layla
Ja też zabiorę głos. Byłam wielką przeciwniczką fuzzów, zresztą nadal nie podoba mi się, że nastąpiła taka ingerencja w geny... Ale... na trójmiejskim spotkaniu w sierpniu pomiziałam Bójkę sachmy i Brackena nezu... Jakie one milusie w dotyku są, słodkie strasznie, no i mój opór zdecydowanie zmalał. Powiem tak: dla mnie fuzzy to najsłodsze brzydale (tak, pieszczotliwie ) jakie widziałam... Nie powiem o nich: ładne, powiem: słodkie do bólu Na dzień dzisiejszy gdybym czekała na rasowego malucha, wolałabym futrzastego, ale gdyby się okazało, że to bedzie fuzz (czy takie niespodzianki sa możliwe? ) to bym nie zrezygnowała z powodu jego golaskowatości Kiedy znowu wymiziam Bóję? I Brackena? No kiedy??
sachma
Layla, jak sie umowimy najakies spotkanie to wymiziasz

ja rozumiem ze komus moze sie nie podobac, moga nei chciec miec takiego ogona, ale na litosc boskadlaczego chca w ogole zabronic posiadania takiego zwierza i pietnuja osoby ktore je maja? to jest dla mnie nie pojete...

mi np nie podobaja sie buldogi, ale to nie oznacza ze bede walczyc o zakaz hodowli tych zwierzat
Viss
sachma, przecież żadne z nas nie piętnuje. Wręcz przeciwnie, mówimy, że i tak sa urocze itd.
sachma
Viss, janie mowie o tym co jest teraz i tu tylko o tym ze na poczatku tak bylo, kiedy fuzzy przekroczyly granice podniosl sie krzyk
AngelsDream
Viss, my nie piętnujemy, ale wiele osób niestety piętnuje bez zagłębienia się w temat - kontrowersyjny owszem, ale jednak warty otwartej dyskusji.

A ja zauwazyłam, że mi się mylą szczury Nezu
sachma
A ja zauwazyłam, że mi się mylą szczury Nezu


tobie sie myla? ona mi mowi o jakims to ja musze szybko na strone isc i sobie przypomniec ktory to teraz te dwa mioty tez mi sie mieszaja.. nie wiem gdzie te merle blazy i dovy czy bluty...

a co do fuzzow.. to te informacje ze one roku nie dozyja, ze wiecznie choruja i szybko umieraja.. no coz z tego co wiem Jacklin skonczyla rok, a wszystkie jej dzieciaczki i ona sama sa w doskonalej kondycji
Justka1
ja bym chcialam zeby w miocie Bojki urodzily sie satin fuzzy, bo chce jeszcze jedna babeczke


Mam nadzieje,ze nie wszystkie urodza sie satin .Ja chce calkowitego golaaasaaaaa!!!!
Ja chce druga Buffy
Cola
a ja ponawiam moje pytanie
czy fuzzy mogą się opalić?
(wiem że głupie, ale ciekawa jestem )
sachma
moga dostac poparzenia slonecznego.. Nezu juz o tym pisala.
Cola
nie zauwazyłam
nezu
No to juz zauwazylas

Jakby ktos chcial wiedziec jak wyglada pierwsza fuzzia MAMA(z wakacji ) w Polsce to prosze, aktualne foty

http://img488.imageshack....e=jackiedl9.jpg
http://img488.imageshack....=jackie2vq7.jpg

I jak tu ich nie kochac?
Justka1
Mamusia jak zawsze KOCHANA i PIEKNA
katasza
Cudna mordka
hefi
mmmm fajniaste nie mialam jeszcze doczynienia z tym typem ściurków ale zdjecia sa przeurocze...
Maniak
Kurcze jakiś swoj urok mają ... ale ja chyba jakaś głupia jestem i wolę czuć sierść pod ręką....
Syameze
Piszecie, ze fuzzy nie roznia sie od standardow, ale ja wam powiem, ze sie roznia. Sa znacznie bardziej ruchliwe i skore do psot. Gdy wypuszczam gromade na spacer to wiekszosc leniwie myje sie tylko na dachu klatki i nie schodzi na dol, a Franek gania po calym pokoju, nigdy mu zwiedzania nie za duzo. Nawet wiek nie ma tu nic do gadania, fuzzy juz takie szalone sa. Moj pierwszy czarny dumbo fuzzik, wmarcu bedzie mial 2 latka ciagle zachowuje sie jak kilkumiesieczny podrostek,bawi sie z reka i mimo wieku nic sie nie uspokoil (bwt, to on przyczynil sie do tego calego protestu dotyczacego tej odmiany)
sachma
Moj pierwszy czarny dumbo fuzzik, wmarcu bedzie mial 2 latka ciagle zachowuje sie jak kilkumiesieczny podrostek,bawi sie z reka i mimo wieku nic sie nie uspokoil


a ja juz myslalam ze to latanie przejdzie Bojce.. a tu nic.. zero nadzieji.. a wiesz.. mnie czasem meczy.. kiedy 20-40 raz wskakuje na mnie i zaczyna lizac mnie po policzkach a chwile po tem znika gdzies i znajduje ja zwisajaca z szafki, bo nie wyrobila na zakrecie..
Asidło
Śliczne maluszki, oszalałam jak zobaczyłam pierwszą fotę jak tylko bede miała okazje przygarnac takiego szczurka, napewno to zrobie Offtopic: Sachma, Twoja Bójka jedno oko ma czerwona a drugie czarne, czy poprostu tak wyszla fota?
Juni
Offtopic: Asidło, Bójka ma oczka różne - odd eye Pink i dark ruby chyba... ;]

Mi się fuzzy podobają
katasza
Ma jedno czerwone, drugie czarne . to sie nazywa ODD EYE
Maniak
Mi też się zaczynają podobać Juni takie słodki są :)jakby nie patrzeć
wanna
Ja jeszcze na żywo nie widziałam fuza, ale ze zdjęć wydaje mi się, że mają grubsze uszy, czy to tylko takie złudzenie optyczne przez brak sierści?
Naciol
Ażto normalnie fuzzy zaczynają mi się podobać Chętnie bym sobie zafundowała takowego, jednak mam 2 sierściuchy i mi starczy
Ale może w przyszłości...

Tylko ja mam wrażenie na zdjęciach, ze one takie kruche, delikatne...
Maniak
Naciol, ja też mam takie wrażenie, żę aż mi się żal ich robi...ale ja tyż mam narazie 2 szczurzyce i mi chyba styknie potem może jak by się dało, może wezmę od nezu z jakiegoś miotu...o ile bede miała kase, mozliwość jakiego kolwiek dostarczenia go, bo na forum nie ma ludzi za dużo z okolic moich
sachma
[offtopic]Asidło, Bójka ma oczka różne - odd eye Pink i dark ruby chyba... ;]


masz racje
nezu
A wiecie.
Ja kiedys tez myslalam ze toto kruche jest.
I delikatne.
I trzeba pod kloszem trzymac.

Dopoki nie trafila do mnie Jacklin..
Wtedy wszystkie mrzonki i falszywe wrazenia poszly do lamusa...
Maniak
nezu, też chyba sie kiedyś pzekonam
Justka1
sachma-jak mozesz tak okropnie pisac o naszej siostrzyczce ...
I czego sie chwalisz,ze bedziesz miała 2 golasy-ja juz mam 2 ,a kochana ty moja od ciebie tzn Bojki oczekuje nastepnych 2 łobuzow z ADHD .
I bede miała 4 i sie nie chwale .
sachma
Justka1, bo ja mam malo szczurkow.. i kazdym sie chwale bo z nich dumna jestem, nawet jak jeszcze ich nie ma

a o Bojce to sama prawda jakbys zobaczyla jak sie zachowuje to tez bys tak powiedziala

wczoraj najpierw wytarzala sie w doniczce z kwiatami a pozniej zasnela pod koldra na mojej poduszce... i wszystko do prania.. znow
Naciol
sachma,

Może kiedyś, może kiedyś będę miała fuzza...
Niemniej kocham tarmosić futerko A u takiego fuzza chyba się nie da
Justka1
[ Dodano: Pią Sty 26, 2007 13:17 ]
L.
Tak czytam, czytam i coraz bardziej sie do fuzzów przekonuje, tylko wiem, ze jesli juz to satin fuzz'a.
ale wiem, ze na razie rodzice sie nie zgodzą na łysola choc powiem Wam, ze aksolotla tez nie chcieli, a ja powiedziała, ze se na urodziny kupuje i o! i powiem, ze byli zachwyceni ;] a to.. to.. tez łyse ;[
Własnie tez sie zastanawiałam, czy ich skóra nie jest bardziej wrażliwa i czy nie jest im zimno. Ale jak piszecie, ze takie adhd
czuje, ze jak jakiegos kiedys dorwe to sie do niego przykleje.
Cola
Offtopic: moja mama nadal nie ejst przekonana. nadal twierdzi ze są pokrzywdzone i że nikt do nas nie wejdzie. ale ja wiem że ona się w niej zakocha...:P
katasza
A mi na poczatku sie fuzzy podobaly, ale juz nie. Ne wyobrazam sobie szczura bez futra. Jezeli szczur to z mieciutkim, gestym futerkiem, jak bym chciala cos lysego miec w domu to kupilabym sobie dzdzownice.
AngelsDream
Eh, ten temat jest dość kontrowersyjny, bo i fuzziki z racji swojego image'u takież są. Budzą w ludziach skrajne emocje - od totalnie negatywnych do totalnie pozytywnych. Ja sama przeszłam długą drogę od ich nie lubienia do zapisania się na miot L i Lokiego. Myślę, że najwazniejszą opinią nt. tych małych zwierzątek powinno być zdanie - dajmy innym decydować i nie krytykujmy [ale także nie chwalmy] na oślep. Mnie w szczurach ogólnie pociąga ich różnorodność: dlatego zdecydowałam się zarówno na LH jak i satin fuzza.
Syameze
Angles, bardzo ladnie powiedziane. Kazdy ma swoje zdanie, jeden na kilka fuzzow, drugi nigdy sie na takiego nie zdecyduje i szanujmy to. Ja mam swojego Franusia, nie wybieralam czy satin czy nie, okazal sie jednak satynkiem i jest najbardziej rozbrykanym szczurkiem jakiego mam. A wiecie, ze on ma juz 14 miesiecy a nadal bawi sie z reka jak maly szczurzak? Biega, zaczepia, podskakuje w gore, bardzo zabawny jest.
katasza
Jasne, kazdy ma prawo wyboru. I dltego ja nikogo nie krytykuje
nezu
Syameze, jego siostrzyczka, Felisia tez sie ciagle zachowuje jak maly szczurek

U nich to chyba rodzinne, Jumi mimo swojego blisko roku na karku (konczy 9 marca) zachowuje sie jak szczyl. Zaczepia, bawi sie, gania, skacze, szaleje, starsze samce nie rozumieja jego intencji i czasem dochodzi do potyczek .(Jumi to przyrodni brat Felisi i Frania, ta sama mamusia).

Jumi do dzis najlepiej dogaduje sie z mlodzikami i spokojnymi chlopcami (jest ich w stanie rozruszac niemal w kazdej sytuacji), a jego najlepszym, cholubionym i najukochanszym przyjacielem jest nie kto inny tylko moja oaza spokoju i szczurza nianka, Goofy .

Fuzzy to sa wieczne dzieci..
helen.ch
Mnie w szczurach ogólnie pociąga ich różnorodność: dlatego zdecydowałam się zarówno na LH jak i satin fuzza
... tylko , że tą różnorodność stworzyli ludzie, dla siebie ... fuzz, dumbo, rex... należy zadac sobie pytanie, czy tak naprawdę człowiek ma prawo ingerować tak bardzo w wygląd szczurzy, psi , koci czy jakikolwiek inny. Temat kontrowersyjny, tak, dyskutowac można by długo, moim zdaniem najbardziej "szczurzy" szczur to szczur z normalnym futerkiem i normalnymi typowymi dla niego uszkami, reszta to moda... kaprys ludzi... fuzzy wygladają jak wyglądają, jednym sie beda podobac innym nie, ja sie usmiecham jak je widzę, ale też trochę mi ich żal...
zywym_trudniej
A mi ich nie żal, tak samo jak nie jest mi żal łysego faceta, ktorego spotkam gdzieś na ulicy Powiem tak, na poczatku fuzzy mi sie nie podobaly. W fuzzach zakochałam się od pierwszego pomiziania. Na szczęście już niedługo bede miala 2 swoje. Ahhh ta ich ciepła i delikatna skóra
nezu
wiesz helen, gdyby isc tym tokiem rozumowania dalej, nie powinnismy w ogole udomawiac zwierzat, bo to tez tylko widzimisie gatunku ludzkiego.
Tak, odpowiadamy za te zwierzeta w granicach ludzkiego rozsadku.

Ja na przyklad nie chce juz "bawic sie" w hodowle LH, zawiodlam sie na ich zdrowiu w ogole, problemy z stanem zapalnym u Hery zdarzaja sie kazdej samicy LH.
Reszta to kwestia inbredu, ale po co mam dalej hodowac szczura, ktorego wlasna matka nie jest w stanie odchowac?

Dlatego kontrolny miot bedzie u mnie ostatnim nastawionym na te odmiane.

Nie chce tez hodowac mutacji rnu rnu, ktorej zycie faktycznie ogranicza sie do poltora roku (problemy z nerkami), a takze samice nie sa w stanie wykarmic potomstwa (brak laktacji).

Ani taillessow, ktore maja z braku ogona makabryczne problemy z termoregulacja.

Natomiast po fuzzach przekonalam sie, ze ani nie marzna, ani z laktacja, przy porzadnej selekcji problemow nie ma, ani z orientacja w terenie.
Wiec w czym rzecz?
Skoro juz ludzie sa takimi hipokrytami, ze dopuszczaja do hodowania czerwonookich szczurow, rownie dobrze moga pozwolic na hodowle szczurow bezwlosych tej odmiany.
Albo w ogole zakazac hodowli zwierzat domowych, w przeciwnym wypadku cala sytuacja staje sie hipokryzja do potegi milionowej.

Umiem natomiast zrozumiec watpliwosci jakie budza w kwestii estetycznej i stereotypowej.
Jestem od tego, zeby te stereotypy lamac. Podejscia estetycznego i slow "nie podobaja mi sie, sa brzydkie" nie zmienie.
AngelsDream
nezu, dziękuję. Właśnie miałam spytać czemu nikomu nie żal szczurów czerwonookich, które faktycznie są w pewien sposób upośledzone - wystarczy poczytać dobrze forum, żeby to wiedzieć. Inna rzecz, że ludzie często jeszcze czegoś nie widzieli, nie dotknęli, nie obcowali z tym, a opinię już wydają - na wyrost...
marhef
No poczekajcie, ale ja zawsze i całe życie wiedziałam, z różnych źródeł zresztą, że szczur domowy wziął się z albinotycznej odmiany szczura wędrownego. Więc albo ja czytam jakieś pierdoły, albo wyłączamy czerwonookie z dyskusji.

Fakt, mi tych szczurów też w pewnym sensie szkoda, bo zostały w jakiś tam sposób "upośledzone" dla widzimisię człowieka.
Choćby kwestia wibrysów u rexów, fuzzów czy LH. Upośledzony odbiór świata, bo człowiek tak chciał.

I dlatego naszym obowiązkiem jest zapewnienie szczurkom takich warunków życia i takiej opieki, żeby nawet te upośledzone przez nasze widzimisię estetyczne mogły żyć godnie, dobrze, szczęśliwie i bezpiecznie.
Offtopic:
Ja na przyklad nie chce juz "bawic sie" w hodowle LH,
Mazoku
a mi się średnio podobały Fuzzy póki nie miałam na rękach Szałasowego Brego teraz nie mam nic przeciwko... aczkolwiek bałabym się takiego łysolka trzymać w domu, takie to delikatniusie
nezu
Ja powiem tak, jak ktos chce niech sobie na bo tak org poszuka moich starszych postow o bezwlosych szczurach, miedzy innymi w temacie o Pinkym(tak sie chyba nazywal) uzytkowniczki lajli (lajla).

Niech sobie poczyta i skonfrontuje tamte moje posty z obecnymi .
I wezmie pod uwage, ze wtedy takoz nie mialam o nich bladego pojecia poza kilkoma przedawnionymi artykulami .

Dla niezorientowanych, bylam baaaaaardzo anty
A potem byl Duke Masterton i Jacklin
Layla
Byłam anty aż było spotkanie szczurze i dotknęłam Bójeczki sachmy
nezu
"Hairlessy i sfinksy pojawiaja sie sporadycznie w polskich zoologicznych czy na "slawnych" gieldach zoologicznych od "hodowcow". Nie polecam tej odmiany jednak nikomu, komu spodobal sie tylko ich wyglad, a nie jest w stanie zapewnic im zupelnie osobnego pomieszczenia w postaci klatki typu duna i nie ma odpowiedniej ilosci kasy na leczenie szczura tej odmiany. Bo choruja bardzo czesto.
No i zyja krotko. "

Tak, to bylam ja, nezu mysz
Ponad dwa lata temu...
helen.ch
Ok, ja może sie i nie znam, nie miałam kontaktu itp itd, ale od jakiegos czasu podczytuje niemieckie strony i tam, na najwiekszym szczurzym forum potępia się hodowle i fuzzów i reszty odmian, u których wystepuja "upośledzenia". Niemiecki zwiazek milośników i hodowców szczurów zabiega o wpisanie tych odmian na listę zabronionych do hodowli, jest taka lista dla psów kotów i jeszcze kilku innych gatuków, stworzył ją taki ichniejszy TOZ. Nie będę podawac linków, bo regulamin zabrania reklamy innych szczurzych for, ale zacytuje jedno zdanie z wątku o tych odmianach : "Die Zucht von Farben/Zeichnungen/Formen, die mit Defekten/Krankheiten usw. einhergehen, sollte nicht noch durch Kauf gefördert werden. Auszuschließen sind hiervon natürlich alle Notfalltiere, da diese ja nun einmal schon da sind und nicht erst noch (auf Bestellung) gezüchtet/vermehrt werden" czyli:
Hodowla odmian kolorystycznych/znaczeniowych/form, która powoduje defekty/choroby nie powinna być jeszcze wspierana poprzez kupno. Wyjatkiem sa tu oczywiście zwierzęta w potrzebie (bidy), bo one juz są a nie dopiero (na zamowienie) wyhodowane/rozmnożone zostaną. Nezu wytłumacz mi proszę, bo siedzisz w tym od dawna, dlaczego ich podejście tak różni sie od naszego, polskiego, czeskiego, holenderskiego... itp... od jakiegoś czasu mam w głowie mętlik, oni potępiają a u nas się zachwycamy i fuzzami i dumbo i resztą... a oni robią badania np nad dumbo , co z dodatkowym mięśniem na grzbiecie, co ze słuchem, co budową kośćca...
nezu
helen, niemiecki zwiazek chce tez wykluczyc z hodowli i zakazac hodowli szczurow czerwonookich i dumbo .
Dla mnie to zadna argumentacja .
Dla mnie i tak sa umiarkowanymi hipokrytami

Szczurki, pieski i kotki, czarne, aguti, dziko umaszczone, pariasy i tak sa trzymane w domu na sile, dla widzimisia
To wszystko co mam do powiedzenia.

Kazdy kto zna pojecie "moda" i "paranoja" wie o co chodzi.
W Czechach przez jakis czas panowal paranoiczny lęk przed megacolonem.

Hodowcy byli gotowi wrecz uwierzyc, ze sa linie znaczone ktore tego nie niosa i takie ktore niosa. I szczury oraz hodowcow u ktorych pojawil sie mega niemalze linczowali.
A to wierutna bzdura wyssana z palca niestety.

W Niemczech zas panuje moda na afiszowanie sie z dbaloscia o zdrowie, ktorego nie podzielaja nawet w tak antyodmianowym kraju jak U.K.
To juz jest ich sprawa, w co wierza.

Aha, jeszcze cos.
Zeby wyeliminowac znaczenia i wszelkie choroby, musieliby do lapy pozbawic hodowlanego statutu WSZYSTKIE SWOJE SZCZURY.
Nie ma juz bowiem ogona ktory chocby w 30 pokoleniu wstecz nie niosl cech recesywnych, w tym bezwlosowatosci, znaczen, braku ogona.
I chocby nie wiem jak sie starali, nie wyeliminuja tego zadnymi sankcjami.

Chyba ze zaczna sobie lapac dzikie szczurki i hodowac je od nowa.
AngelsDream
helen.ch, wierzę, że oni robią to w dobrej wierze - badania i wszystko jest potrzebne, żeby zwierzeta były zdrowe i szczęśliwe. Z jakiego powodu tylko Niemcy tak mają, to nie wiem, ale bezwzględny zakaz hodowli takich szczurów - boje się, że w Polsce to odniesie zły skutek, ale może tylko się nie znam.
nezu
Offtopic: Chcialam jeszcze przeprosic cie helen i inne osoby za negatywny byc moze wydzwiek mojej wypowiedzi u gory.

Dalszy udzial w dyskusji wezme moze jak sie uspokoje.
I wyjasnie.

Tak, nie lubie narodu niemieckiego.
Nie, nie przez 2 wojne swiatowa ktora byla przeszloscia, tylko za ich ogolnonarodowa hipokryzje i wszechobecne samouwielbienie...

I na ich obecny pomysl patrze w ten wlasnie sposob.
Byc moze przez pryzmat stereotypow, jednak mam w Niemczech spora czesc rodziny i nie mam z nimi zadnych milych doswiadczen.
helen.ch
Offtopic: alez ja sie nie gniewam, niemką nie jestem, ale podoba mi sie to, że ludzie z tamtego forum całą swoja milośc do szczurów potrafia skierować do ratowania tych juz istniejących szczurzych losów, ratują je z ulic, starych domów, schronisk, organizują akcje na które zjeżdża sie masa ludzi, to mnie zachwyca, w bazie danych mają ponad setke szczurów, które na dzień dzisiejszy poszukuja domków, może to w pewien sposób tłumaczy ich podejście...(aczkolwiek wiem, że istnieje u nich i mnóstwo hodowli takich jak nasze z dumbo i fuzzami), nie ma sensu się denerwować, niech ten temat zostanie dla fuzzów, bo po to jest... o narodach może gdzie indziej
sachma
Offtopic: helen.ch, a polacy sie nie organizuja? przeciez to wlasnie ludzie z forum internetowego zalozyli SPS.. a stowarzyszenie pomaga wielu ogona...

a tak swoja droga, to fuzza naprawde trzeba zobaczyc na zywo.. wtedy czlowiek od razu nie mysli o nich jako o uposledzonych, ale jak o adhdowych wariatach z masa enegrii i glupich pomyslow
helen.ch
polacy sie nie organizuja? przeciez to wlasnie ludzie z forum internetowego zalozyli SPS.. a stowarzyszenie pomaga wielu ogona...

wiem i to bardzo cieszy... ale nie można uogolniać , że niemcy to be i w ogóle ...dlatego o tym napisalam

a fuzza mam nadzieję, że kiedys bedzie mi dane poznać, choć w domu wolałabym chyba jednak zwierzęta z futerkiem...
Ratata
Eh, jak dla mnie dbanie o zdrowie i prowadzenie badań jest jak najbardziej w porządku, jednak badania muszą być aktualne i podane do wiadomości publicznej, żeby móc wykluczyć jakiekolwiek odmiany z hodowli.
Dziewczyna prowadząca jedną z niemieckich hodowli napisała mi w mailu, że nie odda szczura komuś, kto hoduje takie ułomne(dumbo) i cierpiące(czerwonookie) szczury .
Na pytanie, skąd posiada informacje o zdrowotnych problemach "modyfikowanych" szczurów i czy może udostępnić mi źródło niestety odpowiedzi nie dostałam
helen.ch
Offtopic: ]Ratata, takich informacji jest na niemieckich stronach sporo, na szybkiego tak : tu: http://www.rattenwelt.de/farbe3.html
tu: http://www.ratten.de/pages/richtlinienpag.html
tu: http://www.rattenforum.de/phpbb/farb5.php
niestety nie mam czasu tego tłumaczyć, ale wyczuwam, że jakoś sobie dasz radę...
środkowy link to link do 1. Zwiazku Hodowców Szczurów w Niemczech , przetłumaczę kawałek:"Ausgeschlossen aus der Zucht sind rotäugige Tiere, denn es gibt wissenschaftliche Nachweise darüber, das rotäugige Tiere schneller zum Erblinden neigen und bei dieser Erblindung Schmerzen erleiden. Auch sind ihre Augen für helles Licht sehr viel empfindlicher. Hier gehören alle rotäugigen Varianten zum Zuchtverbot, von Pink-Farbenden bis Dark-Ruby Augen.
Auch Züchtungen wie Rex, Fuzz, Tailess und Nacktratten sind von der Zucht ausgeschlossen, da sie in unseren Augen Qualzüchtungen sind. Auch Dumbo ist von der Zucht ausgeschlossen, auch wenn es zur Zeit noch keine wissenschaftlichen Nachweise einer Beeinträchtigung gibt. Aber alleine der Verdacht reicht aus, um diese Art von der Zucht auszuschließen.

Weitere Fragen zu unseren Richtlinien beantwortet Euch gerne unsere Ansprechpartnerin für Zucht und Genetik, Andrea Weimer. Ihr könnt sie unter anwe(at)ratten.de erreichen."
"Z hodowli wykluczone są szczury czerwonokie, gdyz sa naukowe dowody na to, że czerwonookie zwierzęta mają wieksze skłonności do ślepoty i przy tej slepocie do bólu. Ich oczy sa ow iele bardziej wrażliwe na jasne swiatło. Mowa jest tu o różnych odmianach czerwonych oczu od Pink do Dark-Ruby. Równiez rexy, fuzzy, tailess są wykluczone z hodowli, gdzyz są to w naszych oczach hodowle "Qualzucht" (znaczy tyle co "hodowla męki"). Równiez dumbo wyklucza sie z hodowli, nawet jeśli w tej chwili nie ma jeszcze dowodów uposledzenia. Jednak samo podejrzenie takiego wystarczy, żeby ta odmiane wykluczyć z hodowli.
Na dalsze pytania odnośnie naszych ustaleń prawnych może odpowiedzieć p. Andrea Weimer, od spraw hodowli i genetyki anwe(at)ratten.de
nezu
helench, dopoki nie dostane do reki tych badan naukowych z datowaniem na maks dwa lata wstecz, nie uwierze w takie gadanie.

Kazdy moze to napisac, w prasie tez pisza czesto "badania naukowe dowodza" lub "naukowcy dowodza", a potem okazuje sie ze sprawa jest przedawniona lub wyssana z palca.

Jak juz wspomnialam, niemcy moga wierzyc w co chca, ale niech nie wymuszaja swoich chorych ideologii na innych.
<ciach>wywalam, bo nie na miejscu (nezu)
pituophis
Mam gdzieś zapisane natężenie światła, które oślepia czerwonookie szczury, nie jest przesadnie niskie. Jeśli tych zwierząt nie wystawiać pod jasne świetlówki bez kryjówki to nie oślepną i tyle, a szczury w ogóle źle znoszą jasne światło... Co tu gdybać, niebieskoocy ludzie też trudniej radzą sobie z silnym słońcem, i co, mają przestać się rozmnażać? Nie popadajmy w paranoję...
Rexy (w tym double) zupełnie nie odbiegają zachowaniem i ZDOLNOŚCIĄ DO ZACHOWYWANIA CIEPŁA od innych szczurów. To są czcze wymysły, i tyle....

A redukując do absurdu to jakiekolwiek hodowlane szczury są "upośledzone" w porównaniu z dzikimi ( mniej sprawne fizycznie, powolniejsze, o wolniejszym czasie reakcji, szybciej przywykające do nowych bodźców, bardziej ufne...) i mogli by ich sobie zakazać hodować, wszak są dzikie.... Ba, równie dobrze jasnoskórzy blondyni albo ludzie łysi mogliby być uznani za cierpiących, bo nie ulega wątpliwości, że na pewne choroby skórne zapadają częściej...

Nie popadać w paranoję proszę

edit. Czerwonookie zaczynają mieć problemy przy stałej ekspozycji na światło o natężeniu powyżej 700 luksów. Same go unikną, jeśli dać im szansę, zresztą w ogóle szczury NIE LUBIĄ jaskrawego światła, i tak naprawdę stałe utrzymywanie ich w jasnym oświetleniu jest dla nich nienaturalne i męczące- dla ciemnookich także.
katasza
pitu, ale u rexow nie chodzi o to ze nie utrzymuja ciepla, tlyko o to ze przez pokrecone wibrysy gorzej odbieraja boddzce, i nie slysza nimi.
A co do koloru oczu, to znam 2 osoby ktore sa albinosami, ja mam niebiekie oczy, jasne i nie mow mi ze widze tak samo jak oni..... w sloneczne dni wogole nie wychodza na dwor, bo bol jest nie do zniesienia, a ja wychodze normalnie.
AngelsDream
A ja tu się teraz jako admin wypowiem, że temat zmierza w niemiła stronę i rozważam jego czasowo zamknięcie, jeśli temat zboczy w nią na dobre - proszę wszystkich o rozwagę i rozsądek. I przede wszystkim o nie offtopowanie.
sachma
Matylda, ja moze tylko powiem, ze slepe szczury rownie dobrze radza sobie z poruszaniem sie, co te ktore widza..

a teraz nawiazujac do tematu.. Bojka jest fuzzem, jest odd eyem, ktory najprawdopodobniej nie widzi zupelnie na jasniejsze oko, a widzi slabo na to ciemniejsze.... ale ale.. Bojka jako fuzz ma szczatkowe wibrysy... i co? i radzi sobie wysmienicie, gdyby nie to ze zrenice nie reaguja na swiatlo NIGDY bym sie nie domyslila ze jest slepa.
Layla
Miałam okazję widzieć Bójkę ganiającą jak wariatka na trawie, w całkiem obcym miejscu Niczym się nie różniła od reszty

Offtopic: mówią, że albinosy są w pewien sposób upośledzone... Bardzo możliwe, tylko czemu moja Betty to najsprawniejszy i najodważniejszy z moich szczurów?
Mazoku
Offtopic: Layla, ja słyszałam podobne opinie o dumbo, co dla mnie jest już totalnym nieporozumieniem... Bia to największa cwaniara i kombinatorka jaką w życiu widziałam, przechytrzy każde moje zabezpieczenie, i do tego widać po niej że zdaje sobie sprawę z konsekwencji i że... ma je daleko... małe cholerstwo
Ratata
Helen, dzięki za linki
Uwielbiam to podejśćie "nie ma żadnych dowodów, ale wykluczymy i tak"
Poza tym w jaki sposób ślepota może być bolesna? Helen, może wyprodukować do nich maila z zapytaniem o te naukowe dowody ?
sachma
helen.ch,

1. nie mieszkamy w niemczech
2. nasze stowarzyszenie zrzesza ludzi rozsadnych i nie popadamy w paranoje, musimy wiedziec ze te szczury sa NAPRAWDE uposledzone, a nasze doswiadczenia pokazuja cos zupelnie innego
3. hodowla prowadzi do doskonalenia niedoskonalych, a jak mozna cos udoskonalic jak sie to wywala?
4. jesli podoba ci sie ich sposob myslenia to ok, ale my, hodowcy, lepiej wiemy co mozemy rozmnazac a co nie, z wlasnych lub cudzych doswiadczen.. a myslisz ze czemu nie ma w polsce Tallesow? albo sphinxow? bo HODOWCY ich nie chca rozmnazac, nam nie trzeba odgornych zarzadzen, jesli widzimy ze rasa cierpi to jej nie hodujemy - kazdy z nas jest na tyle rozsadna osoba zeby wycofac sie z hodowli odmiany ktora sobie nie radzi.. dlatego nie rozmnazamy zwyklych fuzzow, bo one maja klopot z laktacja, ale satin fuzzy takiego klopotu nie maja, wiec czemu ich nie hodowac.

tyle ode mnie , jako sachmy, jako moda, jako hodowcy i jako czlonka sadu kolezenskiego SHSR.
Viss
Ja uważam, że nie ma co ukrywać, że wibrysy rexów czy fuzzów upośledzają im odbiór świata. Tak jest i już. Dla mnie pytanie brzmi, czy faktycznie jest to upośledzenie mające wpływ na standard i komfort życia szczura domowego. Weźmy pod uwagę fakt, że to są zwierzęta nie mające żadnych wrogów naturalnych. Normalne jest, że część instynktów zatracają lub zatracą, bo wpływ środowiska w jakim żyją ma znaczenie na ich rozwój.
Ja się długo zastanawiałam nad tą kwestią, bo targają mną niekiedy sprzeczne uczucia. Z jednej strony uważam, że wszystkie modyfikacje w jakikolwiek sposób wpływające na pogorszenie standardu życia, czy upośledzenie zwierzęcia są z gruntu złe. I tu zgodzę się z Niemcami, plus - zajmijmy się najpierw wszystkimi bezdomnymi. Z drugiej, zastanawia mnie dlaczego wszyscy (jako społeczeństwo) akceptujemy tak odmienne i różnorodne rasy psów. Wiadomo, że idiotyzmem jest obcinanie uszu czy ogona, wiadomo, że nadmiar skóry rodzi poważne problemy, wiadomo, że jamniki mają problemy z kręgosłupem itd, itp. Ale o tym jakoś się nie mówi. Dlaczego? Może to kwestia czasu. Modyfikowanie genetyczne psów jest już wiekowe i wszyscy zdąrzyli się daaawno temu oswoić z tym.
A może też jest tak, że psy jako zwierzęta jednak najczęściej "dedykowane" jakiejś dziedzinie (myślistwo, stróżowanie, obrona, itd) są w znacznie większym stopniu uważane za zwierzęta użytkowe. A szczur jest zwierzęciem typowo "do kochania". Może to rodzi zastrzeżenia.
Myślę, że ostateczne zdanie wyrobie sobie po przeczytaniu tych osławionych badań, których jakos nadal nie widać.
Nisia
Wiele gadania o... nic.

Oczywiście, czerwonookie szczury mają gorszy wzrok, razi ich świtało, które nie razi szczurów z oczami ciemniejszymi. Ale czy to jest ważne? Szczur posługuje się głównie wibrysami, węchem i słuchem. Oczy to taki "dodatek" (acz piękny ).

Poza tym wiadomo, że szczur posiada niezwykły talent do adaptacji. Ma kręcone wąsy? Nie on pierwszy. Matka natura już to rozpracowała i szczury się tak zaadaptowały, aby sobie z tym faktem poradzić i normalnie żyć. I na pewno nie czuje się gorszy. Bo nie podejdzie inny szczur i nie powie "co ty wiesz o wibrysach, masz kręcone, a te są gorsze".
sachma
a ja dodam tylko ze moja samica fuzz urodzila piekny zdrowy miot, nie ma klopotow z laktacja i ogrzewaniem dzieciarni. Wszystko tak jak u normalnie owlosionej szczurzycy

a i jeszcze jedno, w hodowlach niemieckich sa fuzzy i za pare tygodni bedzie miot fuzzow.. wiec jak jeszcze raz ktos powie ze tam jest zakaz to wysmieje perfidnie, bo z pierwszej reki wiem ze takiego zakazu nie ma, ze to kazda hodowla decyduje co i jak.
myaku
Nie wiem, albo jestem dziwna, albo po prostu już taka jestem, ale nie podobają mi się fuzzy. Są takie.. nagie
marhef
Kana, to, że coś się podoba jednym nie znaczy że musi podobać się drugim, i na odwrót.
A o gustach się nie dyskutuje, bo to indywidualna sprawa każdego.

Mi się też fuzzy nie podobały przez kawałek czasu, a i teraz nie jestem do nich do końca przekonana.
Fea
o gustach się nie dyskutuje

Ależ skąd! Toż to podstawa dyskusji właśnie. ;] Przy zbieżności gustów czy poglądów dyskusja nie mogłaby się wykształcić.
Layla
Ja to generalnie, jak już pisałam, nie mam nic "naprzeciw". Z tym, że ja najbardziej na świecie kocham szczury wyglądające "najzwyklej". Czyli, futerko i uszka standard, nawet nie umieram z zachwytu nad kolorami i znaczeniami, natomiast nad kapturkiem, husky, czy innym "zwykłym" potrafię się rozpłynąć. Łysolka sama z siebie nie "zaklepywałabym". Miętosić lubię futro i nic nie poradzę I jeszcze takie zwykłe, nierexowe futro A ten temat jest także o gustach, nie tylko o genetyce. Wiele osób wypowiada swoje zdanie i o to chodzi. Jeden szaleje za fuzzami, ja się dam pokroić za futrzaka. I dobrze, że tak jest. Co by było, jakby się wszystkim podobało to samo...
Asaurus
Ja osobiście jestem zwolennikiem wszystkiego co włochate. Dlatego początkowo byłem całkowicie przeciwny fuzzom. Jednak któregoś razu był u nas przejazdem Szałas z fuzzem czy nawet kilkoma. Wziałem malucha na ręce i był rzeczywiście łysy ale bardzo przyjemny w dotyku. Delikatny i ciepły. Wtedy to właśnie się przekonałem no i teraz czekamy na szaego Lokiego Angels fuzzy chyba od zawsze się podobały więc zawarliśmy umowę, że ja będę miał long hairy a ona fuzzy. W praktyce mamy teraz już 3 LH, które są po prostu cudowne. Niestety ludzie bardzo często boją się tego co nieznane i wymyślają sobie tysiąc wad fuzzów czy LH, że to kaleki itd. Szczur to nie przedmiot, który możemy ocenić po zdjęciu bo wygląd to tak na prawdę niewielki procent ich potencjału. Dlatego pewnie Eldir jest moim ulubieńcem bo odchowywałem cały miot pipetą i wybrałem go po zachowaniu nie wyglądzie gdy jeszcze był małą czarną włochatą kuleczką.
an
ok, ot ja napsize o moim ostatnim fuzzowym doswiadczeniu, skoro dyskusja wre.

do fuzzow nie mialam absolutnie nic, nawet mi sie nie podobaly Ale jak po raz peirwszy zobaczylam na zywo Banshee, wzrosly we mnie uczucia macierzynskie. nie znaczy to, ze nagle pokochalam fuzzy, ale przekonalam sie do tego jednego konkretnego osobnika

Czesc z Was wie, ze niedawno bylam zmuszona uspic Banshee. i wtedy wlasnie dowiedzialam sie o fuzzach rzeczy, ktorych wczensiej nie dalo sie zauwazyc. Banshee, przez to, ze nie miala siersci, miala straszne problemy z utrzymaniem temperatury w okresie choroby. to bylo o tyle bolesne, ze energie, ktora mogla wlozyc w walke z nowotworem, musiala wkladac w utrzymanie cieploty ciala. nawet termofor, ktory ja dogrzewal, nie wyrabial.
wiec pod ty wzgledem, moim zdaniem, fuzzy sa ulomne. duzo wiecej energii musza wlozyc w rekonwalescencje, a to przez brak owlosienia.
AngelsDream
an, a ja sie z Tobą nie zgodzę - mój ofutrzony Rufus [całkowity standard] miał koszmarne problemy z utrzymaniem ciepłoty pod koniec życia i nie pomagało dogrzewanie - nic nie pomagało, więc nie wiem, czy słuszna jest twoja teoria.
Asaurus
an, jakoś ciężko mi jest uwierzyć, że wszystkie fuzzy mają problem z utrzymaniem temperatury ciała i są takimi strasznymi kalekami bo natura by wzięła te zwierzaki w swoje ręce i nie dożywałyby wieku reprodukcyjnego a maluchy by nie przeżywały. Nie wiem w jakim wieku była Banshee ale praktycznie każdy nasz starszy szczur pod koniec życia miał problemy z temperaturą a Cid jak chorował pomimo młodego wieku też był mocno wyziębiony tak, że piecyk działał non stop...
sachma
Niestety Eni tez nie pomagal termofor, nie pomagalo trzymaknie jej przy ciele... czulam ze siedze z kosteczka lodu pod bluzka.. a przeciez byla standardem...
an
Asaurus, ja nigdzie nie napisalam, ze wszystkie fuzzy. mialam doswiadczenie tylko z tym jednym. Banshee byla bardzo mloda, nie miala nawet roku.
Mialam zkolei doswiadczenia z innymi szczurami, ktore mialy foterko. W sumie, w swoim zyciu pochowalam 5 szczurkow futrzastych. I tylko dwa z nich mialy rzeczywiscie problemy z utrzymaniem temperatury, ale to juz byla chyba kwestia wyczerpania organizmu.

jasne, ze nie moge sie wypowiadac w kwestii wszystkich fuzzow, a moje zdanie jest tylko wynikiem logicznych wnioskow wynikajacych z obserwacji Banshee. bo dla mnie to jest logiczne, zwierzetom z futrem jest cieplej niz zwierzetom bez futra (nie tylko szczurom. takze kotom-sfinxom i nagim grzywaczom chinskim, ktore naturalnie maja wyzsza temperature ciala ze wzgledu wlasnie na bezwlosowatosc)

nie chce sie wglebiac bardziej w ta dyskusje, bo wiem, ze predzej czy pozniej byscie mnie zjedli po prostu dziele sie obserwacjami. a osoby, ktore beda zainteresowane, same wyciagna wnioski na podstawie argumentow, ktore przytaczanie Wy i ja.
takze tyle z mojej strony
Clown
WOW... widze ze u was tez kazdy ma ina opinie o Fuzzach, rex, dumbo itd.

Tutaj, w niemczech, naprawde nikt z znanych chodowcow rozmnaza fuzzy albo sphynxy, przynajmiej nie oficialnie i nie specialnie. Niekiedy pada taki fuzz w miotcie bo gdzies tam w czeskjeim pokoleniu gen zostal w prowadzony. Ale ludzie prubuja pozbyc sie tych maluch tak aby nikt ich nie rozmnarzal dalej.

Niewiem czemu tu jest inaczej jak w USA, Australi, PL lub CZ. Nikt ich tu nie chce nawed ci co mieli raz albo 2 mioty nie sprzedali ich bo nie ma interesentow! To samo dotyczy Patchwork Rats.

Tailles jest apsolutne tabu!!! I dobrze tak bo takie cos jest naprawde straszne i zaden kraj takich chorub nie potszebuje.

Dumbo powoli sie uspokojilo coraz wjencej ich jest w sklepach i ludzom sie bardzo podobaja, ale wjadomo ze zawsze sie znajdzie przeciwnik. Podobnie jest z rexami.

Mysle ze ogulnie w niemczech ludzie maja lepsze podejscie do zwierzad i morze dlatego nie roznarzany takich chorych zwierzad. Ja tez ostatnio doostalem Sphynxa bo ktos myslal ze bym sie cieszyl ale bardziej sie ciesze ze mala powopli dostaje futro i procze aby zostala rex, ale tez ma powoli problemy z oczami bo wlosy jej wrastaja i jak tak zostanie albo bedzie gorzej dam ja uspic bo nie bede patszal jak mala sie meczy cale zycie.


dlatego uwarzam ze naprawde niekturych odmian nie potszebujemy!!! Takjej co roplela oczy lub ktore maja zdeformowane biodra, poco nam?
marhef
dam ja uspic bo nie bede patszal jak mala sie meczy cale zycie.

Tylko z powodu tego, że jej oczka będą ropiały? Chyba, że źle zrozumiałam.
Nie wydaje mi się, żeby to był powód do usypiania, ale mogę się mylić i czegoś nie wiedzieć (i pewnie tak jest).
AngelsDream
A ja dodam, że fuzzy to jednak trochę co innego niz sphinx.
SzczurkiOli
a mi się zawszę fuzzy kojarzą z wiecznymi bobaskami - takie golutkie Bójka szczególnie słodkie bobo
Clown
tak z tego powodu bym uspil bo sa fuzzy lub patchwork szczury ktorym wrastaja wlosy w oczy to musi byc straszne pomyslijcie jak to swendzi i boli jak sie zesa zawinie w oku..... okropne. i tak ma te zwierze zyc! Moje napewno nie!

to nie znaczy ze to zawsze tak jest sa tez fuzzy co nigdy nie maja problemow tak jak wjekszosc tu w forum. lecz dla mnie to jest za duze rezyko i dlatego nie rozmnarzam takich szczurow, ale kazdy odpowiada dla siebie.
zywym_trudniej
problemy tego typu mogą się pojawić zarówno u fuzzów jak i u rexów a także LH. A z tego co wiem nie masz nic przeciwko na przykład rexom. Mój Gimli jest LH velveteen, ma problemy z oczkiem ale nigdy nie pomyslalabym zeby go uspic, przemywam przycinam włoski naokoło i dbam o niego jak tylko moge.
marhef
Moja Mistelka też jest LH velveteen, u niej problemy z oczkami nie występują prawie wcale, czasem tylko gdy się obudzi nie może otworzyć oczka, ale szybciutko sama sobie z tym radzi, moja interwencja nie jest potrzebna.
zywym_trudniej
No w przypadku Gimlusia niestety jest... Bez tego w ogole by nie widzial. Ale jak widać nie jest to reguła, problemy z tym mogą mieć wszystkie szczury o poskręcanej fakturze włosa.
mataforgana
mój Arsen jest rexem, Ciri tak samo - i żadne nie ma problemów z oczkami.
więc jak widać nie jest to żadna reguła...
nezu
Post clowna pomine milczeniem. Ale kusi mnie troszeczke, zeby popisac tu troche o faktach, dosc przykrych z hodowli LH, z ktorymi mialam do czynienia ja, zir, a takze holenderscy i amerykanscy hodowcy . Ale coz, poczekam...

A tymczasem odpisze na wczesniejsze posty an...
An, jestem ciekawa, skad taka krotka pamiec?...
Przeciez Jacklin pamietasz...

Gdyby bylo tak jak mowisz, malutka w ZYCIU by nie przezyla zapalenia pluc, ktore zaserwowal jej transport z Czech. Ba, umarlaby z wyziebienia po drodze.
A powinnas pamietac jej stan, skoro wiozlas ja az z Wroclawia do Elblaga.

Tymczasem Jacklin z tego wyszla.
Ba, z ciezkiego zapalenia pluc CALKOWICIE wyleczyla sie w przeciagu 2 tygodni.
4 i pol tygodniowe malenstwo.

Oczywiscie, nie bylo latwo, ale z zadnym szczurem, psem, kotem ani czlowiekiem przy tej chorobie nie jest latwo.
I jakos nie zauwazalam odstepstw w postepowaniu leczenia Jack w porownaniu z postepami i zachowaniami innych, chorych na zapalenie pluc szczurow u mnie.

Ponadto, jesli idzie o chwile przed smiercia. Kazdy szczur, ktory u mnie umieral, mial straszne problemy z utrzymaniem ciepla w tym ostatnim okresie. Zwlaszcza w przypadku smiertelnej choroby. Taka juz jest specyfika smiertelnego oslabienia organizmu(potocznie zwanego AGONIA, laicy, zanotowac). A wszystkie byly trzymane w saunowym wrecz cieple i na termoforze. Kostke lodu by to rozgrzalo. A wierz mi, odeszlo mi ich wiecej niz tobie i to w kazdym wariancie sierstnym, choc na to akurat licytowac sie nie chce. To nic milego ani przyjemnego.

Jestem wiec bardzo ciekawa, dlaczego do tego stopnia uogolniasz?

Btw, Jacklin niedlugo konczy poltora roku i ma sie idealnie . Felisia pozdrawia "mame" bratanicy za teczowym mostkiem...
Duke, najstarszy fuzz w Polsce zyje nadal, ma sie super, tylko mniej ADHDuje z tego co wiem, a ma juz ponad dwa lata, w zasadzie dwa lata i miesiac bodajze .
Pozdrawiam sceptyka z krotka pamiecia;)

I rowniez mam nadzieje, ze ludzie wyciagna odpowiednie wnioski.
zywym_trudniej
Z tego co wiem każde zwierzę łącznei z człowiekiem am problemy z utrzymaniem temparatury tuż przed śmiercią przy ciężkiej chorobie. Wynika to raczej z osłabienia organizmu a nie z braku włosów.

Apropo fuzzów podzile sie jednym miom spostrzeżeniem dla fuzzów na plus. Przy łączeniu mojej Helgi z Calyspo została pdrapana. Rany wygoiły się całkowicie w przeciągu dwóch dni. Byłam bardzo miło zaskoczona.
Nisia
am problemy z utrzymaniem temparatury tuż przed śmiercią przy ciężkiej chorobie

Nie tylko przed śmiercią. Powiedziałabym - przy ciężkiej chorobie.
Tak miała Henia przez cały czas ciężkiego zapalenia płuc (owłosiona jak najbardziej).
skinny
Mam nadzieje ze dobry temat na dodanie tego..
Ja zaczynam coraz powazniej myslec o dolaczeniu golego samca do naszego stada mam 3 na oku - 9 tygodniowe. nie wiem zakochalam sie i juz.. moze dlatego ze mam lyse swinki morskie..
Nisia
skinny, ale rozróżniaj szczurki sphynx od fuzzów. Sphynx, szczurki BEZWLOSE, z gołą totalnie skórą, są uposledzone, krótko żyją, łatwo chorują. Na alloszczurze ludzie mają fuzzy - te szczurki pokryte są takim bardzo przyjemnym w dotyku meszkiem. I te miewają się lepiej od sphynxów.
AngelsDream
Nisia, ma rację. W Niemczach te odmiany są mylone - BARDZO NIESŁUSZNIE.
skinny
Czytalam wlasnie ze fuzzy to takie pokryte meszkiem. Przepraszam za zle sformuowanie. Mialam na mysli ze chcialabym fuzzy bo mam lyse albo prawie lysy swinki i takie lyse albo z meszkiem ale krotkim mi sie podobaja
an
Offtopic:

powiedzialam, ze nei ebde dyskutowala w tym temacie, bo chcialam tylko opisac to, co widzialam.
Odniose sie tylko do jednej rzeczy.
Nezu, pamietam jak wiozlam Jacklin i bardzo sie ciesze, ze wyszla z tego zapalenia pluc, bo nie wygladalo to dobrze. Ale subtelna roznica polega na tym, ze Jack nie umierala jak ja wiozlam. Wiozlam ja w rekawie przez cala droge i nie wychladzala sie. Poza tym, nie widzialam jej pozniej, jak juz wychodzila z choroby, wiec sie na ten temat wypowiadac nie moge, bo nie mam podstaw.

Chcialam jednak poinformowac, ze z moja pamiecia jak najbardziej wsjo w parjadkie, dziekuje za troske. Prosilabym Cie, zebys sie wiecej do mojej pamieci nie odnosila, bo to nie ma nic wspolnego z tematem, a zahacza o prywate i odrobine manipulacji. Pozdrawiam rowniez
Viss
Proszę prywatę uprawiać przez PW.
nezu
Napisze tylko jedno...
Prywatne zatargi i wlasny bol po stracie ogona nie powinny miec wplywu na oczernianie wszystkich fuzzow. To wszystko.
Zwlaszcza jesli w zyciu mialo sie do czynienia tylko z jednym przedstawicielem odmiany.

W swiecie przyrody, biologii kazda regula ma swoj wyjatek.
A kazdy wyjatek potwierdza te regule.
Fea
To nie temat o prowadzeniu dyskusji - takie uwagi prosimy na PW.

[ Komentarz dodany przez: Viss: Sro 11 Kwi, 2007 ]
Savash
A ja powiem tak... jestem K-O-M-P-L-E-T-N-I-E zakochana w fuzzach i moim marzeniem jest mieć takiego słodkiego fuzzowego chłopaka. Tak samo jak zakochana jestem w devon rexach i sphinxach. Fuzzy są ... nie znajdę słów by to opisać... normalnie kjutaśne są, ot co
toreadorek
ja wiem ze szczurek to szczurek, ale niezaleznie od tego ze wszystkie sa kochane mnie jednak ciagnie w stronke tych owolosionych i moim pierwszym szczurem(kiedys) raczej fuzz nie bedzie ale rozumiem ze sa ludzie, ktorzy je ubostwiaja w koncu kazdemu odpowiada o innego
jokada
mnie jakos na początku nie porywały specjalnie łyse szczury
takie to udziwnione było, i tyle sie naczytałam że musą byc w klatkach typu diuna itd...

no ale na pierwszym pokazie - zakochałam się w Felisi - Nezu
to było cos niesamowitego

i jak zawsze chciałam miec aguta (którego jeszcze nigdy nie mialam) tak gdy tylko pojawila sie szansa na łysola - to taki własnie u mnie w domu się znalazł
Error od Zirrael

moj kochany mały pisklak, bo takie stworzenia mi przypominał na poczatku
nie ma prolemów ze zdrowiem, razem z chłopakami mieszka w dużej klatce, razem z nimi spi
teraz jest duzym rózowym facetem (pewnie ponad 400 wazy) i nie zamieniłabym go na innego sierściucha
i cały czas sie wacham, czy jak kiedys będe miec miejsce na nastepnego ogona to pojawi sie standardowy agut, czy może ... łysy kolega dla Errora
skinny


nezu
Skinny, a to co z przystojniacha??
devilline
skinny, wiedziałam że chesz fuzza ale nie wiedziałam ze załatwisz to tak szybko
Savash
Boszszszszsz skinny jaki piękny... jaki śliczny...
AngelsDream
Miło choć przez chwilę poczytać tu takie zachwyty nad fuzzami - mój pierwszy satinek już jutro wpadnie mi w łapki
Asaurus
Biedak Ale przynajmniej będzie miał dużo włochatych podgrzewanych poduszek
kasia_123
Ja podobnie jak jokada swojego czasu naczytałam się o fuzzach tego o czym ona wspomniała. Dlatego uważałam że to bezduszne dalej trzymać te szczurki i rozmnażać je...bo wydawało mi się że one przez brak futerka cierpią, jest im zimno i ludzie nie będą potrafili się zajmować szczurkiem, który rzekomo potrzebuje dogrzewania i tak dalej.
Teraz wiem o nich ciut więcej i inaczej patrze na tą sprawę. Uważam że mają coś w sobie, mimo że z fuzzem nie miałam nigdy osobiście do czynienia a bardzo bym chciała i mam nadzieje że w końcu to się zmieni.
Podobają mi się wszystkie szczurze "kombinacje" ubarwień i znaczeń ale chyba jednak wole futrzaste, chociażby dlatego że Goofi, Colette, Corwin oraz Quentin z Rat's Troop to moje piękności
skinny
nie ja jeszcze nie mam to znajomej szczurki - 3 fuzzy ja mam nadzieje ze sie uda. ale boje sie potem laczyc zeby sie nie tlukli
mateusz16
mi sie podobają fuzzy ale nie te całkiem łyse, tylko te pokryte takim meszkiem, najpierw musze kupić większą klatke, mojemu szczurasowi, a potem będe myśleć o powiększeniu stada, może dołączy do niego łysol?
skinny
pokaze wam pozniej fotki czarnego fuzzy ) udalo sie znajomej miec w miocie
Naciol
skinny, musi być fantastyczny
Czekamy z niecierpliwościa na fotki ;]
skinny


A tu jeden co mi skradl serce..



Asaurus
To ja też się pochwalę naszym małym łysym diabłem.


Loki - satin fuzz, black blazed


Loki:"Daj mi buzi..." / "Może z tej strony?" / Fadir:"Mały, przecież ci tłumaczyłem jak to robić..."


Loki z dziurawym, długowłosym Eldirem.


Tutaj łysolek na tle całego stada, widać kto ma najdłuższą szyję.
mateusz16
fajny łysol, właśnie takie lekko owłosione mi sie najbardziej podobają,
Asaurus
mateusz16, fachowo toto sie nazywa satin fuzz, ma lekki meszek, który może okresowo tracić w różnych częściach ciała lub całkowicie. Loki zaczyna na czole i dupci tracić całkowicie futerko. Dodatkowo młode fuzzy i satin fuzzy mają delikatną sierść na całym ciele i dopiero zmieniając na dorosłą łysieją, przez to u maluchów ciężko poznać co z niego na prawdę wyrośnie. Ale jak zawsze od tego też są wyjątki i może być maluch całkowicie łysy od nowości.
mateusz16
a czym sie różni satin fuzzy od double rex-a ??
AngelsDream
Najlepiej, żeby wypowiedział się hodowca, ale wg mnie przede wszystkim różnica jest w rodzaju futra i częstotliwości jego występowania lub nie. No i genetycznie jest różnica. Double rex powstaje gdy połączy się dwa szczurki odmiany rex.
myaku
Loki jest prześliczny *___*
Nie wiem, mi się satin fuzzy podobają xD
sachma
ogolnie double to szczury z okresowo wypadajaca sierscia.. czyli np double rexy maja siersc jak rex gdzie niegdzie.

fuzzy to szczury ktore maja okresy wekszego i mniejszego omszenia - ale zawsze bedzie to meszek.

Smolka double longhair mial bardzo przerzedzona siersc, ale jak na LH przystalo siersc byla dłuższa niz standard.

po za tym to sa rozne mutacje roznych genow..

double sa przewaznie mutacja dominujaca, wychodza z polaczenia dwuch rexow czyli

- Rere + Rere = ReRe , Rere, Rere, rere - czyli po skrzyzowaniu dwuch rexow teoretycznie powinny sie urodzic : 1/4 double rex , 2/4 rexow i 1/4 standardow.

u fuzzow gen odpowiedzialny za siersc nie jest dominujacy... mutacja umownie nazwana Fz. z dwuch fuzzow rodza sie same fuzzy czyli

fzfz + fzfz = fzfz, fzfz, fzfz, fzffz - czyli same fuzzy
a z polaczenia fuzza i fuzz carrera otrzymamy :
Fzfz + fzfz = Fzfz, Fzfz, fzfz, fzfz - czyli 50% fuzzow i 50% standardow.

nie wiem czy gdzies sa informacje jak niesie sie satin.. widzialam satin rexa, wiem ze po dwuch satin fuzzach nie musza rodzic sie same satin fuzzy, w moim miocie urodzily sie same satin fuzzy... za malo wiem zeby powiedziec jaki procent fuzzow w miocie moze byc satinami...

tyle co wiem tyle powiedzialam, moze ktos cos doda?

to jeszcze ja dodam ze to co powiedzialam to TEORETYCZNE ROZWAZANIA, wiem ze w praktyce moze byc inaczej, bo double doubla nie rowne - widzialam double bardzo wylysiale i takie ktore mialy dlugasny meszek, mimo ze futerko powinno wygladac troche inaczej niz wygladalo...
mateusz16
dzięki za wyjaśnienie tego
L.
Bo ja nie za bardzo zrozumiałam, możliwe, że powtórzę po sachmie tylko innym językiem.

Z tego co mi kiedyś Nezu wspominała dobule rex polega na tym, że okresowo jest bardziej rex'owaty lub bardziej fuzz'owaty.
Raz będzie rexem, a za jakiś czas mocno omszonym "fuzzem", będą momenty, że np. tyłeczek będzie jak rex, a reszta tylko omszona; bedą momenty że główka i łapki jak rex a reszta tylko omszona.

Mam nadzieje, że dobrze zapamiętałam.
Czyli teoretycznie 2w1 - dla nie zdecydowanych czy chcą mieć satin fuzz'a czy rex'a
sachma
L., szczerze ci powiem, ze mi sie double rexy nie podobaja zupelnie... double LH wyglada jakos w miare, ale double rex ktorego kiedys widzialam byl straszny.. jakby poparzony.. fuzzy jakos estetyczniej wygladaja takie moje zdanie
L.
A ja w sumie nie wiem, widziałam tylko double rex'y na zdj. ;] pierwszą okazją, żeby poznać to wsiu bzdziu będzie wizyta u Marty więc dopiero wtedy sie wypowiem co o nich myślę, na temat fuzzów też bo jeszcze tych odmian macać okazji nie miałam XD'
Więc moje opinie są czysto teoretyczne
zywym_trudniej
L. u mnie w odmu jeszcze nie rezyduje zaden fuzz Chyab ze Jogurt zdazy dotrzec z Czech, wtedy bedziesz miala okazje pomacac i fuzza i sphynxa i double rexa Apropo double rexow, moja Indis jest double rexem. Wyglada tak jakby ktos ja strzygł po pijaku. Głowe ma normalnie ofutrzona, na grzbiecie mocno przerzedzone wlosy, miejscami lysinke, nogi owlosione. Czasowo grzbiet bardziej jej sie ofutrza i wtedy wyglada jakby ktos ja ostrzygl na krotko. No i bywa tez ze na czubku glowy pojawia sie lysina (typowe dla szczurów bezwłosych) Jako przykład mogę podać łysiejącego pana (Dogena) .
sachma
L., daje link do double rexa ktory mi sie wybitnie nie podoba i ktory byl pierwszy daoule rexem jakiego widzialam http://www.potkanmarvel.w..._Dirk.html#Dirk
L.
Offtopic: zywym_trudniej, i może na kilka dni mieć we własnym domu

Jestem bardzo ciekawa ;] to bedzie miłe doświadczenie, ponieważ wszyscy zachwalają jakie to one super w dotyku
Mam nadzieje mieć kiedyś własnego

edit:
http://www.potkanmarvel.w...Dirk/Dirk05.jpg fakt, np. tu nie zbyt ciekawie wygląda ==' ale ma irokeza

http://www.potkanmarvel.w...Dirk/Dirk01.jpg jakby go ktoś kosiarką przejechał

ale z drugiej strony wiecznie inna stylizacja to nie może sie znudzić
ja uwielbiam znajdować pozytywy
jimmy
próbowałem znaleźć coś o satinach ale znalazłem, tylko tyle, że genetyka satinów jest nieznana, może to być jeden gen, albo mogą to być 2 geny niestety przy dwugenówce z jednym dominującym wychodzi małe prawdopodobieństwo urodzenia się standardów. niestety nie przeprowadzono takich badań... może kiedyś ja się w takie coś pobawie oczywiście na podstawie miotów chodowli
nezu
Offtopic: dorwalam sie do kompa brata na chwile wiec korzystam...na razie =='

A propos double rexow, sprawa wyglada naprawde bardzo roznie

Akurat Indis okazala sie tym bardziej ofutrzonym doublem i fakt, im przelysienia pojawiaja sie stopniowo w roznych punktach ciala. Nie kazdy taki double wyglada zachwycajaco, ale ja do tej odmiany nic nie mam . Zreszta, komus sie moze podobac nie?:P

Najpiekniejsza double rexice widzialam na stronie hodowli little stuart, niestety nie podam linku, bo to nie moj komp .
Dziewczyna wygladala, jakby wystrzygl ja fryzjer artysta , Cala byla pokryta futrem, falami krotszym i dluzszym, wygladala jak pofalowana .
Nie moglam nigdy oderwac od niej oczu, zreszta widzialam na zywo i jest jeszcze piekniejsza niz na focie .

Sa tez jednak double rexy skrajniejsze i powiem wam, ze mam w domku jedna przedstawicielke skrajniejszych doubli. Siostre Indis - Irde (ktora za jakis czas opuszcza mnie i jedzie do swojego domku.. ).
Irda wyglada jak...superomszony satin fuzz. Nawet w najbardziej ofutrzonych momentach ma na ciele tylko pojedyncze rexikowe, delikatne klaczki, a pomiedzy rzadziutenki, ledwo widoczny podszerstkowy meszek i... futrzane portki XD(je akurat ma caly czas, bez wzgledu na to jaka faze przechodzi ).
Doslownie, tyleczek i tylne lapki pokryte sa delikatnym, cudnie pofalowanym wlosem.

Mordka jest cudnie oszmona, w taki fuzzi sposob, miedzy uszkami tak jak u fuzza, pojawila sie lysinka, a nad oczkami mala ma obledny, krotki irokez .
I powiem wam szczerze, dla mnie to najpiekniejszy szczur jakiego w zyciu widzialam. I bynajmniej nie dlatego, ze to moja wnuczka

Jak odzyskam komputer, wkleje tu jakies foty...
skinny
http://www.littlestuart.wz.cz/
mataforgana
a mnie jednak zastanawia, czemu u naszych zachodnich sąsiadów jakoś nie ma tylu fuzzów. i bynajmniej nie o Niemców mi chodzi.

fuzzy są, owszem, ale nie tak powszechnie i nie wszędzie.
nie znalazłam dotychczas żadnych danych, badań ani konkretów wyjasniających taką sytuację, jednak doprawdy, zastanawia mnie to.

jesli na coś aktualnego i sensownego wpadnę, nie omieszkam się tym z wami podzielic.
Nisia
Może to kwestia nazewnictwa. Zauważyłam, że te same szczury inaczej nazywane są u nas, a inaczej np. w Stanach (w Stanach bodajże fuzz to nasz rex, ale mogę się mylić).
Belial
double są śmieszne takie a ja się zupełnie nie znam wiec proszę speców o radę jakiego koloru jest mój Parszywiec w temacie wasze szczury jest fotka i jakie ma uszy i oczka (nie znam się zupełnie na rasach ) i czy będzie taki łysolek czy siersciuch?
kurde kupiłam w kakadu taką super szczotke dla szczurów (dobra nie wiem po co ale fajna była mam wielki talent do wywalania pieniędzy na byle co ) chyba nie potrzebują jakiejś takiej wielkiej pielęgnacji, czy też alergii ?
jimmy
mataforgana, ja podejde do tego jak Genetyk. Jest coś takiego jak genetyka populacyjna, zajmująca się frekfencją genów i genotypów. W Polsce z tego co zauważyłem jest dość dużo fuzzów jako takich, a więc frekfencja genów odpowiedzialnych za fuzy jest duża, dochodzi do tego praca hodowlana naszych hodowców, którzy chcą uzyskać jak najwięcej rodzajów szczurków w Polsce. Nie bez powodu przyjechały do Polski LH, a przecież poza tymi miotami pierwszymi nie udało się jeszcze ich wyhodować.
mataforgana
Nisiu, nie jest to kwestia nazewnictwa, ponieważ fuzz również po francusku jest fuzzem a double rex double rexem.

i owszem, widuję je na stronach francuskich hodowli, ale grzebiąc w miotach nie widzę tylu fuzzów co u nas...

jimmy, otóż to - we Francji fuzzy się zdarzają, jeśli spikną się geny, a i owszem, fuzzy zostają czasem ojcami-matkami, ale o ile zdążyłam zauważyć, nikt nie tworzy miotów z nastawieniem - będzie stadko fuzzików. ot jak wyjdą to są. pojedyncze sztuki.

a co do LH to nie bardzo widzę jak ma się dać je wychodować bez inbreedu, skoro mało tego, że polskie są spokrewnione, to jeszcze możliwe, że część to chów wsobny. chyba że hodowcy będą ściągać kolejne LH z Czech. bo we Francji żadnego jak do tej pory nie znalazłam...
myaku
Czym różni się satin fuzz od fuzza?
katasza
satin fuzz ma blyszczacy meszek, fuzz go nie ma

[ Dodano: Czw Kwi 26, 2007 18:49 ]
mataforgana
Te szczury nie byl sprowadzone z Czech


a skąd? z Indonezji?

Matylda, te szczury były sprowadzone z Czech...

mi się osobiście wydaje, że za naszą zachodnią granicą dawno minął szał ciał uszu i kolorków, stąd hodowle mniej się nastawiają na fuzzy i inne 'udziwnienia' a bardziej dbają o inne plusy swoich dzieciaków.
po prostu. a przynajmniej to wynika z moich obserwacji.
Juni
Offtopic:
tylko przygarniete.


Mataforgana, nie chodziło o miejsce a o sposób pojawienia się w Polsce.
mataforgana
Offtopic: Juni, ale przyjechały z Czech? tak? więc zostały sprowadzone z Czech. to jest logiczne.

i nie wciskać mi proszę, że zostały 'przygarnięte' przypadkiem.

dla mnie eot.
zona
Offtopic: mataforgana, a skąd Ty o tym wiesz? Bo może na te tematy wypowiadać powinni się właściciele szczurków, a nie Ty? Siejesz ferment...
katasza
Ale mataforgana sprowadzenia do hodowli, bo maja ladne futerko, a przygarniecie bo byly w potrzebie to jest roznica.

Po za tym uwazam ze masz racje. Tez jestem przeciwna hodowaniu dumbo, rexow, double rexow czy fuzzow. I tez uwazam ze w Czechach jest i bedzie szal na uczy, siersc itp. zawsze. A jak weszlam na strone jednej hodowli to szczury zyly poltora roku.
AngelsDream
A ja uważam, że jest możliwe hodowanie szczurów różnorodnych żyjących dłuzej - to tylko kwestia ciężkiej pracy i dobrego planu. Ktoś nie chce hodować dumbo, fuzzów, etc na szczęście hodowle nie są przymusowe. Jak na razie wiem, że jedna odmiana hodowlana żyje krótko i są to sphynsy, których w Polsce nikt nie rozmnaża.
mataforgana
zona, ja bardzo przepraszam, przygryzłam jęzor na tamten temat i nie ciągne. nie moja broszka, racja.

Matylda, jassne.

ja nie jestem PRZECIWNA hodowaniu dumbo rexów fuzzów kolorków czy czego tam jeszcze, prosze bardzo, niech sobie będą, są ładne więc jest na nie popyt. jak na razie na temat długości życia na podstawie własnych 'doświadczeń' się nie wypowiadam, bo moj dumbo rex ma raptem niedawno skończony rok.

ale jak widzę w jakim tempie rasowce ogólnie ( i nie tylko dumbo fuzzy czy rexy ) gdzieniegdzie odchodzą to nóż mi się nóż w kieszeni otwiera.
o statystykach w polskich hodowlach nie ma mowy, trudno też sensownie przewidzieć jak to będzie wyglądało za jakiś czas, bo mamy dużo stosunkowo młodych szczurów.
w Czechach jak jest, każdy może zobaczyć.

jak jest we Francji też każdy może, google jest otwartą furtką. ja zobaczyłam.
i wyciągnęłam wnioski.
zywym_trudniej
Apropo LH, oprocz tych szczorkow sprowadzonych z Czech polskie hodowle posiadaja szczurki ktore sa LH genami i bynajmniej nie sa spokrewnione z tamtymi. Umozliwia to wyprowadzenie tej odmiany siersci z uniknięciem inbredu. Wydaje mi sie ze akurat dlugosc zycia szczurow rodowodowych zalezy od konkretnej lini a nie od rodzaju siersci czy uszu. Nie rozmnazamy szczurow które faktycznie sobie źle radzą np. tailess czy sphynx. Z reszta nawet jeśli życie takich szczurów miałoby być krótsze (nei mówię tu o sphynxach ani taillesach, które cierpią przez całe życie, a o rexach i fuzzach), to według mnie nie to jest najważniejsze, a to w jaki sposób te życie przeżyły. Chociaż osobiście nie wierzę w to jakoby te odmiany żyły krócej, chcociaż doświadczenie nie mam.
mataforgana
zywym_trudniej, a ja uważam, że rodzaj siersci czy futra moze mieć jakis wpływ, bo wiadomo w jaki sposob sie te odmiany wzieły. ale wiem też, że dalsza rozsadna hodowla ma sluzyc temu, zeby ich jakosc zycia poprawiac.

i mam małe pytanie - czy te geny LH, które są w posiadaniu polskich hodowli pochodzą z innego kraju niż Czechy?
AngelsDream
mataforgana, nie z tego co ja wiem.
mataforgana
dziękuję, Angels, tak też wynikało z informacji, które posiadam, dlatego rewelacja zywym trudniej bardzo mnie zaciekawiła.

Offtopic: chyba by wypadało, zeby osoby biorace sie za hodowle miały pojecie o czym mowia. bo nie poprawiaja takimi kwiatkami reputacji polskich hodowli.
Juni
Apropo LH, oprocz tych szczorkow sprowadzonych z Czech polskie hodowle posiadaja szczurki ktore sa LH genami i bynajmniej nie sa spokrewnione z tamtymi.


Offtopic: Mataforgana, Zywym nie powiedziała, że są z innego kraju, u nas też są niespokrewnione linie jakiejś odmiany. I proszę przestań wyrażać się w ten sposób o innych użytkownikach.
mataforgana
Offtopic: Juni, ale ja w przeciwieństwie od zywym trudniej wiem co mówię i jestem tego świadoma posiadając informacje z pewnych źródeł.

a od kwiatków, które zapodała zywym zaczynają się przekłamania.
a taka postawa nie przystoi hodowcy.
sachma
mataforgana, o statystykach powinni wypowiadac sie hodowcy, ktorzy wiedza o czym mowia, bo to oni wypelniaja papiery i wiedza co maja i co wysylaja do SHSR.
kolejna sprawa to to ze szczury z jednego kraju nie musza byc spokrewnione - wiec zywym trudniej ma 100% racji - w polsce sa szczury ktore niosa LHgen i nie sa ze soba ani z Hera i jej rodzenstwem spokrewnione.

LHki no coz.. piekne sa, nie ma danych o dlugosci zycia, wiec pewnie tyle co reszta a w polsce sa ogony z ktorych LHki rodzic sie moga , zreszta to samo z satinami.

Jesli chodzi o hodowanie odmian... nie ma zlej domiany, jest tylko zla linia - a o tym ktora jest zla trzeba sie niestety przekonac na swoim lub cudzym przykladzie. czeka nas wiele lat i pewnie zawsze znajdzie sie ktos kto bedzie watpil - dlatego hodowca nie moze zaufac takim glosa - moze je sluchac ale nie powinien bezkrytycznie przyjmowac, czy sie nimi przejmowac.
zywym_trudniej
Ja wiem co mówię doskonale. Przykładem jest Babesin Klenot. Wystarczy spojrzeć na rodziców. Matka jest z linii belgijsko-amerykańskiej a ojciec z Holandii. Poza tym nie pisałam że nie są z Czech. Więc czytaj uważnie i nie oskarżaj mnie, bop to, że jestem świeżo upieczonym hodowcą Cie do tego nie upoważnia.
AngelsDream
Ok, to może ja napiszę do czego ja dotarłam. Odmiana LH jest dość nowa i wychodzi na to, że wyhodowano ją dzięki maluchom jednej samicy.
mataforgana
o polskich hodowlach i ich statystykach sie nie wypowiadaj, bo nie wiesz - proste, nie jestes hodowca, nie zagladasz nam w papiery i nie widzisz dokumentow w SHSR, wiec co mozesz wiedziec o statystykach? NIC.


wybacz sachma, stowarzyszenie to jakaś nędzna kpina.
a w statystyki owszem nie wierzę, bo ich nie widziałam

a co moge wiedziec? trochę mogę. i może zacznijcie patrzeć dalej niż na odległość czubka własnego nosa i wykażcie trochę pokory, pani hodowco.
znam stronę francuskiego stowarzyszenia i uważam, że polscy hodowcy powinni się doedukować od sąsiadów, zamiast najeżdżać na każdego, kto ośmieli się wytknąć im bład.

informacja o tym skąd się wywodzą LH jest dostępna, po cóż więc to mydlenie oczu? oczywiście, że są spokrewnione, ale to zupełnie normalne w przypadku nowych odmian. i nikogo nie potępiam za rozsądne krzyżówki, byle wział sie za to ktoś z sensem i rozwagą, bo spaprać łatwiej niż zrobić dobrze.

[ Komentarz dodany przez: Juni: Czw Kwi 26, 2007 20:06 ]
sachma
AngelsDream, tylko ze tak przewaznie powstaja nowe odmiany..
szczury sa na tyle plodne i na tyle szybko sie rozwijaja ze czesto w ciagu kilku lat mozna poczynic spore postepy (a w czechach czy w usa czy anglii "rynek zbytu" jest o wiele wiekszy niz u nas i hodowcy moga realizowac swoje plany hodowlane bez ograniczen kolorystycznych czy fenotypowych, a u nas to nie dosc ze trzeba swoj ogródek uprawiac to jeszcze trzeba patrzec czy ktos kogo my zechcemy, zechce taki przychowek kupic)
Viss
Temat jest o fuzzach a także co nieco o innych odmianach. To po piewsze, po drugie, nie ma tematu w którym można by rozmawiać na temat innych odmian.
mataforgana
a to nie jest opinia?

skoro nie wolno tu dyskutować o innych odmianach, choć temat wyraźnie to zaznacza, to ja proszę pięknie o wydzielenie osobnego tematu.

a ja nie robie wycieczek osobistych, jeno stwierdzam fakty.

nie wiem czy konieczne jest w tej chwili szukanie strony z dowodem na to, że Lh pochodzą od jednej samicy, skoro osoby kompetentniejsze ode mnie sie wypowiedziały.

ja pragnę zaznaczyc, że to samo co sachma powiedziałam w jednym z postów. wiem, jak powstają odmiany, dlatego uważam, że nie ma sensu czegokolwiek ukrywać.
Juni
Nie zrozumiałyśmy się. Nie chodzi mi o dyskusję o LH a o najeżdżanie na hodowlę Zywym i SHSR.
mataforgana
Offtopic: Juni, nie zrozumiałysmy się. nie wjeżdżam w żadnym miejscu na hodowlę żywym.

i nie wiedziałam, że napisanie kilku słów prawdy o chwalebnym stowarzyszeniu jest wjeżdżaniem.
zywym_trudniej
Nie powiedziałam, że odmiana LH nie jest efektem chowu wsobnego. Chodziło mi o to, że w Polsce nie stosuje sie dalszego inbreedu i nie krzyżuje się osobników ze sobą blisko spokrewnionych.

Ja osobiście hodowlą LH zajmować się nie zamierzam, mówię tylko jak jest.
mataforgana
zywym_trudniej, powiedziałaś, że w polsce są niespokrewnione LH, co w obliczu faktów podanych przez innych hodowców nie jest prawdą.

co więcej, prawdą nie jest również twoje stwierdzenie, że nie będzie więcej inbreedów w hodowli LH. muszą być, jeśli ktokolwiek chce utrzymać ten gen.

i mówię jak jest. to logiczne i wynika z elementarnych zasad genetyki...
AngelsDream
Nazwa tematu została dostosowana do toru dyskusji. Przypominam jednak, że nie oznacza to przyzwolenia na bezkarne obrażanie się nawzajem, Jesli ktoś czuje się mocno urażony ma PW.
zywym_trudniej
Nie napisałam, że w ogóle nie są spokrewnione. Chodziło mi o ten konkretny LH miot czeski Poza tym jakby się czepiać i zajrzeć w rodowody to wiele szczurów ma wspólnego przodka w którymś tam pokoleniu wstecz i jest to dopuszczalne. Mówiąc o inbredzie mam na myśli krzyżowanie osobników blisko spokrewnionych.
Viss
W takim razie może w dalszej dyskusji rozdzielcie o którym inbreedzie mówicie, żeby nie było niedomówień.
AngelsDream
zywym_trudniej, bliskie spokrewnienie jest sprawą względną, a precyzja jest matką dobrej dyskusji.

LH będą hodowane w Polsce, o ile niebiosa pozwolą, już niedługo. Jaki będzie skutek? Przewidzieć trudno, ale spróbować można - najpierw się dobrze przygotujemy.
sachma
to moze zaznaczmy ze wszystkie szczury sa spokrewnione, bo przeciez biale szczury byly wylapywane i mnozone miedzy soba.
takie samo pokrewienstwo LH co fuzzow, rexow czy dumbo, bo jakby zajzec dalej w rodowody to znajdziemy jeden dwa mioty z ktorzych ogony danego rodzaju sa.

jako ciekawostke dodam ze u psow krzyzowanie kuzynostwa jest bardzo czesto stosowane dla utrwalenia wzorcow rasy.. i tam nie dzieje sie nic zlego, bo robione jest to z glowa.

spotkal sie ktos , tak przy okazji spytam, z publikacja na temat satinow? dziedziczenia siersci i genow za to odpowiedzialnych?
mataforgana
sachma, kiepska ironia ci wyszła pod koniec.
zywym_trudniej
Dzieki Sachma, wyjaśniłaś to co ja cały czas usiłowałam wytłumaczyć i zrobiłaś to w sposób precyzyjny, moja wina że nie wyjaśniałam wszystkiego dokładnie od początku.

Mataforgana, podaj proszę przykłady.
mataforgana
dziewczyny ależ bądźcie tak dobre i zauważcie, że ani przez chwilę tego nie podważałam, ba, co wiecej, napisałam, że dobrze o takich rzeczach wiem, rozumiem i zdaje sobie z nich sprawę!

widzę, że dla was nadal rozmyte jest sedno tej dyskusji, bo mi nie chodzi o to czy i jak się inbreeduje, bo oczywiste, ze sie to robi, ale o to, ze ktos przeinacza fakty.

i ktoś by się mógł przyznać do błędu i powiedzieć nam, laikom, głupie 'przepraszam'.

poza tym zapraszam hodowców do tematu http://forum.szczury.biz/...p?p=54685#54685

i myślę, że tam możemy przenieść część dyskusji o hodowlach.
zywym_trudniej
Przyznałam się do winy, przperaszam w takim razie, że nieprecyzyjnie się wyraziłam, ale to nie jest przeinaczanie faktów tylko niezrozumienie się, a tu jest duża różnica.
AngelsDream
Proponuję Paniom skorzystanie z PW
mataforgana
Offtopic: ja już dziekuję, póki co nie zgłaszam więcej obiekcji, mimo, iż nadal uważam... dobra, o tym kiedy idziej i gdzie indziej może
Nisia
mataforgana, czytając, fakt pobieżnie, Twoje wypowiedzi odnosze wrażenie, że nie rozumiesz do końca tego, co mówią inni dyskutanci.
Jak żywo mi to przypomina wątek Olimpii o subkulturach i ideologiach. Tam Olimpia miałą swoje zdanie, a inni mieli inne, przy czym Olimpia nie chciała zrozumieć tego, co mówili inni.
Wątki takie rodzą się, kiedy założyciela coś "ugryzie". Może Tobie też ktos na odcisk nadepnął?

Co to LH. Z tego co pamiętam z rozmów z Nezu (nie wiem, jak zdanie Zirrael), nie jest planowane ciągnięcie linii LH po Herze i szczurkach blisko z nią spokrewnionych. Z powodu tego, co się działo. Chyba, że "przypadkiem" trafi się jakiś LH.
Kiedyś jeszcze rozmawiałyśmy o tym, ze możnaby szczurki LH sprowadzić bezpośrednio "ze źródła", czyli z Holandii, ale potem Nezu chyba mi mówiła,że wyczytała, że LH samice mają kłopoty podczas karmienia. Więc po co to ciągnąć?

A co do inbreedu. Każda rasa powstała w wyniku wielokrotnego chowu wsobnego. Tylko jedne powstały wcześniej, inne później. I od czasu tylko zalezy ilość osobników na świecie oraz stopień spokrewnienia między nimi.
AngelsDream
Nisia, to może ja, bo ja LH chcę hodować - rozmnażać, a przynajmniej chcę się tego podjąć. Zdaję sobie sprawę z zagrożenia, które niesie dla szczurów linia LH, ale nowe linie zwykle miały takie czy inne problemy na tzw. początku. Można spróbować to wyeliminować przez krzyżowanie z wyjątkowo czystymi genetycznie szczurami - selekcjonowanymi pod tym kątem. Chcę jednak zaznaczyć, że jeśli zauważę, że to nie ma sensu, że krzywda dzieje się zwierzętom, to odpuszczę.
Viss
Wątki takie rodzą się, kiedy założyciela coś "ugryzie". Może Tobie też ktos na odcisk nadepnął?

Ja bardzo proszę bez osobistych wycieczek.
zywym_trudniej
To może ja wyjaśnię, żeby nie było niedomówień. W hodowli nie zamierzam nie zwracać uwagi na długość życia danej lini, oczywiście zależy mi na tym aby przedłużać wiek życia szczurów. Podałam może niezbyt trafny przykład, chcąc powiedzieć, że gorsze od tego, że taki szczur miałby krócej żyć jest to, że cierpiałby przez całe życie z powodu dość poważnych zaburzeń nawet jeśli miałby żyć dłuzej.

Angels, przyznaje Ci racje nie pomyślałam pisząć to zdanie o tym, że szczury dłużej żyjące to szczury zdrowsze, a krótkie życie wiąże sie zazwyczaj z jakimiś zaburzeniami.
AngelsDream
Offtopic: zywym_trudniej, dziękuję za wyjaśnienie.
mataforgana
Nisia, nie, nikt nie nadepnął mi na odcisk, mam się zupełnie dobrze.
a ty, skoro masz do mnie uwagi, to proszę przeczytaj uważnie moje wypowiedzi. i równie uważnie przeczytaj wypowiedzi pozostałych osób biorących udział w tej dyskusji.

bo ja się może i przyczepiłam, ale uważam, że są powody.
nie lubię przeinaczania prawdy, a to właśnie zrobiono w tym wątku. a teraz odwrócono kota ogonem i dla osób czytających pobieżnie wychodzi na to, że ja jestem idiotką

najwyraźniej nie doczytałaś pod koniec strony 11, jak napisałam ( i powtarzam to nie wiem który raz... ), że:

a co do LH to nie bardzo widzę jak ma się dać je wychodować bez inbreedu, skoro mało tego, że polskie są spokrewnione, to jeszcze możliwe, że część to chów wsobny. chyba że hodowcy będą ściągać kolejne LH z Czech.


oraz:
oczywiście, że są spokrewnione, ale to zupełnie normalne w przypadku nowych odmian. i nikogo nie potępiam za rozsądne krzyżówki, byle wział sie za to ktoś z sensem i rozwagą, bo spaprać łatwiej niż zrobić dobrze.


jak i:
co więcej, prawdą nie jest również twoje stwierdzenie, że nie będzie więcej inbreedów w hodowli LH. muszą być, jeśli ktokolwiek chce utrzymać ten gen.


ja nie lubię przekłamań, Nisiu, i wkurza mnie, kiedy ktoś opowiada bzdury, a potem inni je powtarzają.
sachma napisała prawdę, okej, miło z jej strony, dobrze, że się na tym zna. w żadnej ze swoich wypowiedzi nie podważyłam ani nie zaprzeczyłam słowom sachmy.

i tak jak powiedziałam, nie czepiam się hodowli żadnej z wymienionych w tym temacie odmian. ale kiedy widzę słowa zacytowane w poscie nade mna przez Angles, i są to słowa hodowcy, to ja bardzo przepraszam, ale -

CZY WY WSZYSCY DO CZORTA ZAPOMNIELIŚCIE, JAKI MIAŁ BYĆ CEL I SENS ROZMNAŻANIA SZCZURÓW RASOWYCH?

/edit:
widzę że doszły wyjaśnienia w czasie kiedy pisałam wiadomość.
dziękuję, żywym.
bo ja już zwątpiłam.
i może wyrażajmy się precyzyjnie w tej dyskusji, bo potem łatwo powiedzieć to precyzujące zdanie i się nagle okazuje, ze wszystko jest bez sensu.
Viss
zywym_trudniej, jako hodowca, możesz mi powiedzieć jakie masz plany? Jaki jest cel Twojej z L. hodowli? Na co stawiacie, jakie zwierzęta będziecie krzyżować i dlaczego? Mnie właśnie takich podstawowych informacji brakuje. Nie musze byc zainteresowana kupnem, żeby móc dowiedziec się jakie hodowla ma cele i plany i dlaczego one sa takie, a nie inne.
zywym_trudniej
Panujemy wyprowadzić w Polsce linie satin. Jeśli chodzi o kolory, ja nastawiam się na russian blue i wszystkie jej typy. Planuje wyprowadzić mioty russian blue i american blue aguti. Oprócz tego ważne są dla mnie znaczenia, m.in blazed, hooded banded. Chciałabym także aby wśród szczurów polskich pojawiło się więcej topazów. I mioty pod tym kątem również są planowane.

Jeżeli chodzi o sierść to głównie standard, rex, velveteen, fuzzów rozmnażać nie zamierzam a te które będą pojawiały się w mioch miotach, będą efektem tego, że właśnie poprzez krzyżowanie z satin fuzzami chce uzyskać standardowosierstne satiny.

Chciałabym tu jednak zaznaczyć, że nie mam nic przeciwko fuzzom, po prostu nie chce się na nie ukierunkowywać. Nie będę także hodować LH no i sphynx i tailess ale to jest oczywiste

Uszka standard i dumbo.
Viss
zywym_trudniej, dziękuję. A jakie szczury zamierzacie sprowadzać i skąd. Bo mnie osobiście, przyznam, najbardziej interesuje zdrowie i wiek, a nie napisałaś tego. Czy w ogóle będziecie sprowadzać szczury, czy planujecie wykorzystywać nasze linie?
mataforgana
zywym_trudniej, a planujecie wprowadzić coś do swojej linii, po to, żeby te szczury były zdrowsze i żyly ciut dłużej?
jakiś plan, pomysł na to macie?

bo ja jak na razie widze tylko to, co zarzucam wam od samego poczatku.

polujecie na futro, uszy, kolor i znaczenia.
i nic więcej.
Nisia
Bo mnie osobiście, przyznam, najbardziej interesuje zdrowie i wiek, a nie napisałaś tego

Popieram.
Nie znam się, mogę się mylić. Ale chyba łatwiej uzyskać wymienione kolorki i futerka niż długie życie w zdrowiu.
Viss
W pełni popieram Nisię.
Jednocześnie chciałabym jednak zaznaczyć, że zdajemy sobie sprawę, że na szczurki musi byc popyt, bo hodowca musi sprzedać miot, więc tez musza byc jakkolwiek atrakcyjne. Ale tak jak napisała Nisia. Celem ma byc zdrowie i długowieczność, a otem kolor, uszy sierść. Nie na odwrót.
Fea
Wiem, że z jakiejś wesołej przyczyny moje słowa zostaną najpewniej odebrane jako afront, ale zaryzykuję, uprzednio wyjaśniwszy sytuację.
Nie, ja nie mam niczego do rasowców, a sam fakt, że nie chcę mieć więcej niż jednego, nijak mnie nie określa, bo stosunek do rasowców nie jest wyznacznikiem normalności. Po prostu mam taki kaprys, że mi się chce bawić w Mateusza z Komanczy. Po śmierci Ronji prawdopodobnie jakiegoś rasiaka kupię, ale jednego, nie kilka.
Jeszcze na pierwszym forum pisałam, że moim skromnym zdaniem liczba planowanych miotów jest za duża. Otrzymałam odpowiedzi, że chodzi o wyprowadzenie zdrowej linii, i ok. Pomyślałam sobie, że skoro chodzi o zdrowie, to w porządku, cel - było nie było - szczytny. Ale to, co dzieje się teraz, nijak się ma do planów wyprowadzania długowiecznych, odpornych linii, a w dodatku małych setki. Czytam o planach nowych miotów i wszystko sprowadza się do znaczeń, uszu i futerka, a gdzie te ideały sprzed roku? Nawet klienci pytający o szczury żądają przede wszystkim określonego wyglądu. Jak by nie patrzeć, po części ustalacie trendy. Pojawiły się fuzzy, mnóstwo osób zaczęło uwielbiać fuzzy, bo inni mają, to ja też chcę. Pojawiły się blazed i pojawił się trend na blazed. Spróbujcie może wprowadzić trend na szczury przede wszystkim zdrowe i długowieczne, bo zachowania klientów są niejako odbiciem waszych planów i poglądów. Może jestem staroświecka i mój głos się nie liczy, ale bardziej sobie cenię u zwierzęcia zdrowie, niż zewnętrzne bajery.
mataforgana
Nisiu, osobiście bardzo cenię nezu. od samego poczatku, zanim jeszcze jej hodowla ruszyła, rozmawiałam z nią na ten temat i nadal ufam, że wie co robi i robi to z głową.

ale musisz przyznać, że poruszony problem istnieje i jak widać większość hodowców woli udawać, że go nie ma.

a nawiasem mówiąc, co do wieku dopuszczanych par, we Francji wygląda to następująco ( pod cytatem ze strony francuskiej hodowli -> http://www.ljh.euro.tm/ podaję moje luźne tłumaczenie ):

- Les femelles qui pourront prétendre à la reproduction, devront faire au minimum 300gr et avoir entre 6 et 9 mois. Elles auront des ratons qu'une seule fois dans leur vie.

- samice które są dopuszczane do krycia muszą ważyć minimum 300g i być między 6 a 9 miesiącem życia. mają młode nie wiecej niż jeden raz w życiu.

- Les mâles qui pourront prétendre à la reproduction, devront faire au minimum 450gr et avoir au minimum 12 mois pour une généalogie connue et sans soucis, au minimum 18 mois pour une généalogie obscure. Font qu'une à deux saillies maximum dans leur vie.

- samce, które mogą być reproduktorami, muszą ważyć minimum 450g i mieć przynajmniej 12 miesiecy w przypadku genealogi znanej i bezproblemowej ( w sensie - bez poważnych przeciwwskazań, które wyszły w poprzednich pokoleniach ) oraz minimum 18 miesięcy w przypadku genealogi niejasnej. dopuszczalne są maksymalnie dwa krycia w życiu.

jakie są warunki w polskich hodowlach?
mateusz16
jakie to są sphynx i tailess?? możecie mi powiedzieć czemu one cierpią cąłe życie ?? i jakies fotki bym prosił bo nie mam pojęcia jak to wygląda
AngelsDream
mateusz16, sphynxy to jedna z odmian bezwłosych, której omszenie jest twarde i przypomina szczecinę. Szczury te często chorują na nerki i nie dożywają nawet półtora roku - niesłusznie myli się je z fuzzami. Za odmianę sphynx odpowiadają inne geny.

Tailless, jak nazwa wskazuje są odmianą bezogoniastą - mają problem z termoregulacją, w miocie często rodzą się szczurki z rozszczepem podniebienia lub kręgosłupa.

Zdjęcia zaraz dodam.
katasza
- samce, które mogą być reproduktorami, muszą ważyć minimum 450g i mieć przynajmniej 12 miesiecy w przypadku genealogi znanej i bezproblemowej ( w sensie - bez poważnych przeciwwskazań, które wyszły w poprzednich pokoleniach ) oraz minimum 18 miesięcy w przypadku genealogi niejasnej. dopuszczalne są maksymalnie dwa krycia w życiu.

U nas tez tak kiedys bylo planowane, ale jak widac jest zupelnie inaczej

jakie są warunki w polskich hodowlach?

Tez sie chetnie dowiem.
L.
Czytam i mi głowa pęka umre zaraz z rozpaczy.

Jeśli chodzi o cele hodowli mojej i Marty to:
- potwierdzam to co ona dodała, ze chcemy wyprowadzić linie satin, a także Marta pragnie wyprowadzić russian blue agouti.

Może źle zrobie, ale podam jako przykład hodowle Alcedo
"Interesuję się zwłaszcza genetyką umaszczeń, toteż celem mojej hodowli jest skupienie się na pewnych grupach barwnych i rodzaju sierści.
Hoduję tylko szczurki o uszach dumbo. Głównie skupiam się na hodowli szczurów syjamskich (o znaczeniach point) oraz drugorzędowo na innych odmianach, takich jak american blue czy mink.
Moim celem hodowlanym jest wyhodowanie syjamów o znaczeniach blue point oraz o sierści rex i velveteen. Myslę także o hodowli syjamów z białym (np. kapturów, czy blaze), czyli tak zwanych triamese. "
http://alcedo.topworld.org/o_nas.html

Jednak mimo patrzenia na kolory, sierść i uszy nie schodzimy z drogi jaką jest jak najlepsze zdrowie i długość życia.

"nad doskonaleniem moich odmian i nad jednoczesnym dbaniem o zdrowie i charakter potomków wychodzących z mojej hodowli."
http://alcedo.topworld.org/o_nas.html

CZY WY WSZYSCY DO CZORTA ZAPOMNIELIŚCIE, JAKI MIAŁ BYĆ CEL I SENS ROZMNAŻANIA SZCZURÓW RASOWYCH?


mati, nikt nie zapomniał, bo jakbyś zauwazyła rozmnażane są tylko zdrowe i najlepsze osobniki, nikt nie krzyżuje chorych czy z wadami genetycznymi szczurów.

Trzeba umieć też spojrzeć w drugiej strony, że oprócz dbania o zdrowie i chęcia wyprowadzenia zdrowych linii musimy też w pewien sposób patrzeć na odmiany, bo jak już ktoś napisał jakoś maluchy z miotu sprzedać musimy, a nikt nie chce chyba po każdym miocie z 10 maluchów zostawać, bo co z tego, że chce wyprowadzić zdrową linie skoro nie ma co zrobić z malcami - a przecież je kochamy, podchodzimy do nich emecjonalnie są to członkowie naszej rodziny.. przynajmniej u mnie.

mogłam sie nie jasno wyrazić, ale w razie czego będę sie starać prostować.

Dodam jeszcze, że moje osobiste plany hodowlane jeszcze sie nie skrystalizowały jeśli chodzi o konkrety.
Belial
mateusz16, sphynxy to jedna z odmian bezwłosych, której omszenie jest twarde i przypomina szczecinę. Szczury te często chorują na nerki i nie dożywają nawet półtora roku - niesłusznie myli się je z fuzzami. Za odmianę sphynx odpowiadają inne geny.

Tailless, jak nazwa wskazuje są odmianą bezogoniastą - mają problem z termoregulacją, w miocie często rodzą się szczurki z rozszczepem podniebienia lub kręgosłupa.


te tailessy są moim zdaniem okropne, jak nie szczury
ale każdemu sie co innego podoba
co do tych sphynksów to nie wiem po co je hodować, co z tego że są fajne jak chorują i męczą się przez nawet pół roku, a nie wiadomo zawsze czy miot będzie zdrowy i szczęśliwy czy chory //

Strona 1 z 21, 2